Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 81 m

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

ONE STEP BEYOND - The Music Of Chance

 

(2015 Metal Scrap)
Autor: Wojciech Chamryk
one-step-beyond
Tracklist:
1. Hour of the Wolf
2. The Music of Chance
3. Hand That's Dealt
4. Decay
5. Up In Smoke
6. Faith
7. Planets Like Chess Pieces
8. Domino Architect
9. Good World Gone Bad
10. The Gamble
11. The Score
12. Snake Eyes
  
Line-up:
Justin - Vocals
Mad Matt – Bass, Guitar, Vocals
Session - Drums
  
Najnowsze dzieło australijskiego One Step Beyond rodziło się w bólach: lider grupy i multinstrumentalista Matt Spencer z pomocą wokalisty Justina Wooda i sesyjnego perkusisty Conny'ego Petterssona nagrywał „The Music Of Chance“ przez cztery lata, a ukończony wreszcie materiał trafił do masteringu w maju 2013 roku. Trochę trwały też poszukiwania wydawcy, aż trzeci album grupy (jak na blisko 20 lat istnienia niezbyt powalający rezultat) ukazał się nakładem Metal Scrap Rec. Wydanie co do jakości i szaty graficznej tip-top, CD z efektownym pit artem, a co na samej płycie? 12 numerów utrzymanych w stylistyce eksperymentalnego death metalu. Z tym, że death w wydaniu One Step Beyond jest często bardzo, bardzo ekstremalny, tak jak np. w następującym zaraz po intro „Hour Of The Wolf“ utworze tytułowym, a owa skłonność do eksperymentów przejawia się w zwolnieniu wykorzystującym zwolnienie kojarzace się z... reggae.
Podobny patent mamy jeszcze w odjazdowym „Up In Smoke“, miarowym „Good World Gone Bad“ oraz „Domino Architect“, numerze pełnym zarówno metalowej agresji, jak i ambientowego zgiełku w końcówce. Słychaż też, że mr Spencer nie lubi żadnych barier, stąd słyszalne w jego utworach basowe, klangowane pochody, jak w „The Score“ i „Decay“, gdzie swoje robią też dysonansowe partie rytmiczne, zaś kojarzący się zarówno z dźwiękami znanymi z płyt The Police jak i Queen bas pięknie napędza też „The Gamble“. Może więc i faktycznie: lepiej wydawać płyty rzadziej, ale takie jak „The Music Of Chance“.
(5/6)
Wojciech Chamryk  

141_evil158x600.gif 144_hmpbanner.jpg 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3798534
DzisiajDzisiaj534
WczorajWczoraj548
Ten tydzieńTen tydzień1082
Ten miesiącTen miesiąc21243
WszystkieWszystkie3798534
107.21.85.250