Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 85sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

SANDBREAKER - Worm Master

 

(2020 Defense Records)
Autor: Wojciech Chamryk
 

sandbreaker-wormmaster b 

Tracklist:
1. Upside Down World
2. Worm Master
3. Navigator Lost
4. Aqua Karma
5. Covered by Sand
6. Golden Path (Metamorphosis)
7. Tomb of the Burning Sands
8. Flames of Doom
                        
Lineup:
Doombardier - drums, vocals,
Red Razor - guitar,
Kamikaze - guitar,
Grey Eminence - bass
                         
Już debiutancką EP-ką rybnicka ekipa zelektryzowała fanów stoner/doom metalu w kraju i poza jego granicami, a jej pierwszy album „Worm Master” jest już tylko dobitnym zaakcentowaniem faktu, że objawiła się nam w tej stylistyce kolejna sensacja. W sumie nic w tym dziwnego, bo zespół tworzą doświadczeni, znani choćby z Gallileous, muzycy, ale stara prawda, że nazwiska nie grają, jest wciąż aktualna. W Sandbreaker zagrało i zgrało się jednak wszystko, a efekt to płyta marzenie, niespełna 34 minuty muzyki na najwyższym poziomie. Zespół powraca tu do korzeni funeral doom metalu, łącząc go ze stonerem, ale takim wywiedzionym w prostej linii z mocarnego hard rocka wczesnych lat 70. Momentami słyszę tu jeszcze i sludge, czasem taki w zakręconej, wręcz psychodelicznej postaci, tak jak w „Covered By Sand”, co jeszcze tylko dodaje temu materiałowi intensywności. Sunące niespiesznie, miażdżące riffy, dynamiczna, oszczędna sekcja z niskim, basowym pomrukiem, do tego potężny, bulgotliwy growling starej szkoły – ten złowieszczy klimat jest tu tak niesamowity, że trudno się od tej płyty oderwać. Dodajcie jeszcze nawiązania do „Diuny” Franka Herberta i efektowną szatę graficzną, tak więc: nota (6/6) nie będzie chyba  dla nikogo zaskoczenieniem.
Wojciech Chamryk
142_mag_baner5.png 138_mag_baner1.png 141_mag_baner4.png 140_mag_baner3.png 143_mag_baner6.jpg 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4227888
DzisiajDzisiaj879
WczorajWczoraj2363
Ten tydzieńTen tydzień7022
Ten miesiącTen miesiąc18168
WszystkieWszystkie4227888
44.212.99.248