Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 76sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

DEEP IN HATE - Chronicles Of Oblivion

 

(2014 Kaotoxin)
Autor: Wojciech Chamryk
deepinhate-chroniclesofoblivion
1. Introduction
2. Genesis Of Void
3. The Cattle Procession
4. Altars Of Lies
5. New Republic
6. The Unheard Prayers
7. The Divide
8. Wingless Gods
9. Beyond
 
Skład:
Kapute - Bass
Nicolas Bastos - Drums
Vincent Gross - Guitars
Florian - Guitars
Matthieu Renaud - Vocals
 
„Chronicles Of Oblivion” to trzeci album francuskiego, istniejącego od 10 lat, zespołu. Podkreślam te fakty na wstępie, bo zastanawia mnie rażąca dysproporcja pomiędzy brzmieniem perkusji a ozostałych instrumentów. Fakt, syntetyczne, totalnie nijakie brzmienie przetworzonych elektronicznie, czy wręcz zastępowanych przez automaty perkusyjne bębnów, to swoisty znak czasów. Nie rozumiem jednak, jak w sumie doświadczony, grający naprawdę konkretny metalocore zespół może zgodzić się na coś takiego, co możemy usłyszeć na „Chronicles Of Oblivion”. Mamy tu bowiem dziewięć solidnych utworów z mocarnymi riffami, czasem wręcz zakręconymi partiami gitar i licznymi solówkami. Nie brakuje tu zarówno death metalowych petard z ekstremalnymi blastami („The Cattle Procession”, „Altars Of Lies”), są momenty rytmicznego groove („New Republic”) czy
nie pozbawiony melodii metalcore jak się patrzy („Beyond). Bywają też zwolnienia niemal doom metalowe („Genesis Of Void”) czy balladowe („The Unhread Prayers”). Strona wokalna też jest urozmaicona, bo mamy tu często swoiste dialogi growling – wyższy skrzek. Jest więc czego posłuchać, ale najzwyczajniej w świecie się nie da, przez te fatalne, zlewające się przy blastach w nieczytelną dźwiękową magmę, grę perkusisty. Wiele demówek polskich zespołów brzmi w tym aspekcie zdecydowanie lepiej, tak więc, nieco podciągając za niezaprzeczalne inne plusy:
(3)
Wojciech Chamryk

120_slider_ot.gif 131_ot1020.gif 121_axe_crazy_baner.gif

Goście

3526082
DzisiajDzisiaj481
WczorajWczoraj648
Ten tydzieńTen tydzień1782
Ten miesiącTen miesiąc36229
WszystkieWszystkie3526082
3.238.147.211