Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

Sólstafir, Amorphis, Lost Society - Gdańsk - 13.11.2023

Sólstafir, Amorphis, Lost Society - Klub B90, Gdańsk - 13 listopada 2023

Klub B90 w Gdańsku. Tego miejsca przedstawiać nie trzeba, bo ktoś, kto chociaż raz był na Mystic Festival, ten wie. Tym razem potop nieszwedzki, a z północy Europy. Na deskach B90 zagościły aż trzy zespoły z zimnej części naszego kontynentu. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, bo w sumie trochę nie dowierzałem rozpisce na ten wieczór, pierwszy zespół dosłownie wpadł na scenę o 19:10 (zgodnie z harmonogramem). Super. I tak pozostało do końca koncertu, wszystko na czas, bez jakiejkolwiek obsuwy. To lubię! Chyba każdy lubi, haha.

Lost Society, bardzo młodzi panowie z Finlandii grający, hmmm coś z pogranicza amerykańskiego pseudo metalu i melodyjnego punka. Niby pasowali do całości tego wieczora, ale miałem jakieś takie przeczucie, że bardziej ich występ pasowałby do… finału Eurowizji. No cóż, każdy lubi coś innego. Po małej pauzie nastąpiła całkowita zmiana muzycznego klimatu. Sólstafir powoli rozkręcali swoją muzyczną maszynę. Trochę tak jak ogromny walec toczący się wśród islandzkiej zastygłej już lawy. Wolno, dostojnie z długimi solówkami, które wplatały się w całość utworów bez jakichkolwiek znaczników. To muzyka nie dla wszystkich. Bardzo nostalgiczna. Do kameralnego odsłuchu, do takiego momentu żeby się na chwilą zatrzymać. Muzyka wręcz „wytrawna”.

Tu muszę zaznaczyć wybitną wręcz pracę świetlika zespołu. Nie dość, że znał każdą nutkę zagraną przez zespół, to dodatkowo oświetlał z tzw. ręki używając latarko-reflektora, cyrkowe popisy wokalisty Aðalbjörna Tryggvasona. Ów Pan jak gdyby nic, przechadzał się po barierkach dzielących widownię od sceny. Poczynał sobie z tymi ćwiczeniami znakomicie. Oczywiście fani podawali mu dłonie – raz, żeby przybić piątkę, a dwa, żeby podtrzymać pana cyrkowca.

Amorphis. Tutaj już pełen profesjonalizm i magia. Tym razem to trasa promująca zagrany w 2021, a wydany w 2023 roku album: Queen Of Time (Live At Tavastia 2021), czyli jak można było się spodziewać set lista to przekrój całej twórczości Amorphis.

Ich muzyka jest niesamowicie ilustracyjna. Przepełniona dużą dawką ciemnych, mocnych growli, przeplatanych donośnym pełnym pasji melodyjnym pełnym, ale też nostalgicznym wokalem. Wokalista Amorphis to rasowy frontman. Tomi Joutsen potrafi szybko zapanować nad publicznością i nawiązać silny kontakt. Nie wstydzi się też użyć tamburynu, tak jak to robili kiedyś i dzisiaj, starsi koledzy z muzycznej rodziny, wymienię tu choćby Roberta Planta. Wielkie owacje band dostał również w chwili przedstawiania muzyków. Każdy z nich zaintonował fragment utworu, swojej ulubionej kapeli. Były między innymi: „Raining Blood”, „N.I.B.”, „Perfect Strangers”, „Back in Black”.

Znakomity koncert, znakomity wieczór. Rewelacyjny dźwięk i światełka.

Kto nie był ten tr……, trudno niech idzie następnym razem.

AndziA
baner_oskar gif.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8301677
DzisiajDzisiaj2020
WczorajWczoraj3225
Ten tydzieńTen tydzień2020
Ten miesiącTen miesiąc87577
WszystkieWszystkie8301677
216.73.216.79