Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 75sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

metalmaniaa 210x297 hmp m

within temptation evanescencezz m

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

helloweenn 210x297 hmp m

mystic festivalzz m

 

SERPENT VENOM - Of Things Seen & Unseen

 

(2014 The Church Within)

Autor: Wojciech Chamryk

 

serventvenom-ofthingsseenandunseen

1. The Penance You Pay
2. Sorrow's Bastard
3. Death Throes At Dawn
4. The Lords Of Life
5. I Awake
6. Let Them Starve
7. Pilgrims Of The Sun
8. Burning Free

Skład:

Garry Rickett (vocals)

Roland Scriver (guitar)

Nick Davies (bass)

Paul Sutherland (drums)

Londyńczycy z Serpent Venom na swym drugim albumie „Of Things Seen & Unseen” śmiało i bez kompleksów podążają szlakiem wytyczonym przez wielkich lat 80-tych i 90-tych. Dlatego tych osiem utworów to z jednej strony obowiązkowe nawiązania do pierwszych pięciu albumów Black Sabbath, słyszalne echa dokonań mistrzów mrocznego NWOBHM Pagan Altar czy Witchfinder General, doprawione nieco nowszymi dokonaniami Cathedral oraz Electric Wizard. Zespół nie unika też wycieczek za wielką wodę, skąd biorą się wpływy amerykańskich mistrzów gatunku jak Saint Vitus czy Pentagram. Efektem jest surowy doom metal najwyższej próby, posępny i mroczny niczym na najlepszych albumach w/w mistrzów, tym bardziej godny zauważenia, że na tej płycie nie mamy wypełniaczy, tj. słabszych, wyraźnie odstających in minus utworów. Zresztą The Church Within Rec. to wytwórnia znana z tego, że jej płyty można brać w ciemno i „Of Things Seen & Unseen” zdecydowanie należy tej kategorii najbardziej udanych pozycji w jej katalogu. Warto też podkreślić, że muzycy nie unikają też wycieczek w inne, czasem nawet nieco lżejsze, rejony muzyczne, co szczególnie porywająco wypada w łączącym doom metal i heavy rock „Death Throes At Dawn” oraz w hipnotycznym, mocarnym „The Lords Of Life”. Wygląda więc na to, że po okresie pewnego zastoju Anglia znowu zaczyna wysuwać się na plan pierwszy w dziedzinie tradycyjnych form metalu, a dzięki płytom tak udanym jak „Of Things Seen & Unseen” jest szansa na odrodzenie chlubnych tradycji tamtejszej, niegdyś niezwykle prężnie działającej, sceny.

(5/6)

Wojciech Chamryk

 

126_paradiselost_158x600px_eu.gif 125_vader_158x600px_eu.gif 127_sbaton_158x600px_eu.jpg

Goście

3141994
DzisiajDzisiaj1912
WczorajWczoraj2234
Ten tydzieńTen tydzień14454
Ten miesiącTen miesiąc74007
WszystkieWszystkie3141994
34.204.168.209