Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 85sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

OCEAN CHIEF - Universums Härd

 

(2014 I Hate)
Autor: Wojciech Chamryk
 
oceanchief-universumshard
1. Universums härd       10:18   
2. Oändlighet     08:58   
3. Färden          04:12   
4. Urtiden         03:33   
5. Frihet            02:23   
6. Mörker          08:43     
7. Vandringen    04:22
 
Skład:
Jocke Pettersson - Bass
Tobias Larsson - Drums, Vocals
Björn Andersson - Guitars
Johan Pettersson - Synthesizer
Christian Sandberg - Guitars
 
Ocean Chief to teoretycznie kolejny z zespołów grających stoner/sludge/doom metal, jednak ich piąty album „Universums Härd” przynosi też sporo eksperymentalnego, totalnie zakręconego grania. Wpływy wczesnego Black Sabbath są tu rzecz jasna oczywiste i fundamentalne, co najlepiej słychać w monumentalnym, 10-minutowym kolosie „Universums Härd” czy znacznie krótszym, przebojowym „Urtiden”, który może nie stanie się dla Ocean Chief tym, czym dla Black Sabbath „Paranoid”, bo to nie te czasy, ale powinien być ciekawym dopełnieniem tych eksperymentalnych utworów, zwłaszcza podczas koncertów. Szwedzi potrafią bowiem połączyć w zgrabną całość doom/stoner z zakręconym rockiem progresywnym King Crimson czy space rockiem Hawkwind („Oändlighet”), nie unikają też grania bardziej klimatycznego („Färden”) czy wręcz awangardowego/post-rockowego.
Zamiłowanie do takich dźwięków najbardziej daje znać o sobie w końcówce płyty, co wygląda zresztą na zaplanowane z premedytacją, stopniowe wprowadzanie słuchacza w mroczny świat Ocean Chief. Ta druga odsłona zespołu najefektowniej wypada w hipnotyczno-psychodelicznym „Mörker” i w finałowym instrumentalnym „Vandringen” – ręczę, że jeśli ktoś zacznie poznawać „Universums Härd” od początku, to gdy dojdzie do tych finałowych kompozycji będzie już fanem tych obdarzonych wyjątkowym talentem muzyków.
(5,5/6)
Wojciech Chamryk

143_mag_baner6.jpg 142_mag_baner5.png 138_mag_baner1.png 141_mag_baner4.png 140_mag_baner3.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4227998
DzisiajDzisiaj989
WczorajWczoraj2363
Ten tydzieńTen tydzień7132
Ten miesiącTen miesiąc18278
WszystkieWszystkie4227998
44.212.99.248