Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

retrospective trasa pl m

ram plakatx m

riversidezyx m

dog eat dog 2019 abk fall instastory posterzyx m

female metal voices festival vol4 plakat m

psychotic waltz plakatx m

protector plakat m

mh plakat b

mortis plakat m

praying mantis plakat m

hitten plakatz m

true thrash fest m

ghost plakatz m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

alterbridge posterb1zyx m

exumer plakat m

voivod plakatzyx m

metalowa-wigilia-2019-web-posterzyx m

deeppurple-poster m

dreamtheater-poster m

rhapsodyoffire-posterb1 m

hammerfall posterb1 m

lamb of god i kreator plakat m

mystic festival 2020 m

OCEAN CHIEF - Universums Härd

 

(2014 I Hate)
Autor: Wojciech Chamryk
 
oceanchief-universumshard
1. Universums härd       10:18   
2. Oändlighet     08:58   
3. Färden          04:12   
4. Urtiden         03:33   
5. Frihet            02:23   
6. Mörker          08:43     
7. Vandringen    04:22
 
Skład:
Jocke Pettersson - Bass
Tobias Larsson - Drums, Vocals
Björn Andersson - Guitars
Johan Pettersson - Synthesizer
Christian Sandberg - Guitars
 
Ocean Chief to teoretycznie kolejny z zespołów grających stoner/sludge/doom metal, jednak ich piąty album „Universums Härd” przynosi też sporo eksperymentalnego, totalnie zakręconego grania. Wpływy wczesnego Black Sabbath są tu rzecz jasna oczywiste i fundamentalne, co najlepiej słychać w monumentalnym, 10-minutowym kolosie „Universums Härd” czy znacznie krótszym, przebojowym „Urtiden”, który może nie stanie się dla Ocean Chief tym, czym dla Black Sabbath „Paranoid”, bo to nie te czasy, ale powinien być ciekawym dopełnieniem tych eksperymentalnych utworów, zwłaszcza podczas koncertów. Szwedzi potrafią bowiem połączyć w zgrabną całość doom/stoner z zakręconym rockiem progresywnym King Crimson czy space rockiem Hawkwind („Oändlighet”), nie unikają też grania bardziej klimatycznego („Färden”) czy wręcz awangardowego/post-rockowego.
Zamiłowanie do takich dźwięków najbardziej daje znać o sobie w końcówce płyty, co wygląda zresztą na zaplanowane z premedytacją, stopniowe wprowadzanie słuchacza w mroczny świat Ocean Chief. Ta druga odsłona zespołu najefektowniej wypada w hipnotyczno-psychodelicznym „Mörker” i w finałowym instrumentalnym „Vandringen” – ręczę, że jeśli ktoś zacznie poznawać „Universums Härd” od początku, to gdy dojdzie do tych finałowych kompozycji będzie już fanem tych obdarzonych wyjątkowym talentem muzyków.
(5,5/6)
Wojciech Chamryk

125_destruction_158x600px_eu.gif 126_bulletraid_baner2.gif 129_exhorder_158x600px_eu.gif 127_velesar_maly_baner_reklama_hmp2.png

Goście

2451555
DzisiajDzisiaj2567
WczorajWczoraj3086
Ten tydzieńTen tydzień24294
Ten miesiącTen miesiąc78172
WszystkieWszystkie2451555
35.171.146.16