Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

GARY HOEY - Dust & Bones

 

(2016 Mascot/Provogue)
Autor: Wojciech Chamryk
garyhoey-dustbones m
Tracklist:
1. Boxcar Blues
2. Who’s Your Daddy
3. Born To Love You
4. Dust & Bones
5. Steamroller (tribute to Johnny Winter)
6. Coming Home (featuring Lita Ford)
7. Ghost Of Yesterday
8. This Time Tomorrow
9. Back Up Against The Wall
10. Blind Faith
11. Soul Surfer
   
Ten 56-letni amerykański gitarzysta jest doświadczonym muzykiem. Grał z wieloma znanymi artystami, ma na koncie 20 płyt, a na najnowszej wraca do klasycznego bluesa i blues rocka, składając hołd takim mistrzom jak Robert Johnson, Johnny Winter, Robin Trower czy Led Zeppelin. Wraca do korzeni nie tylko muzycznie, ale też brzmieniowo, a zarejestrowana w klasycznej formule power tria płyta (bas AJ Pappas, perkusja Matt Scurfield), ucieszy każdego zwolennika klasycznego bluesa i rocka. Hoey nie tylko gra, ale również śpiewa, nie dysponuje jednak jakimś wielkim głosem, w dodatku niektóre piosenki brzmią raczej jako pretekst do zaprezentowania kolejnej solówki („Back Up Against The Wall“), ale takie granie ma swój urok, bez dwóch zdań. Archaiczny, 12-taktowy blues w klasycznej postaci to „Boxcar Blues“, w „Born To Love You“ słychać echa dokonań Jimiego Hendrixa i ZZ Top, „Steamroller“ jest zaś hołdem dla Johnny'ego Wintera – tej partii slide nie powstydziłby się on na pewno. W niektórych utworach nie brakuje też iście hard rockowego ognia (utwór tytułowy, „Ghost Of Yesterday“), ballady też prezentują się niezgorzej, z „This Time Tomorrow“ na czele. Mamy też duet, bowiem w balladzie „Coming Home“ śpiewa z liderem sama Lita Ford i jest to kolejny z mocniejszych punktów tej może i nie odkrywczej, ale bardzo przyjemnej płyty – jeśli ktoś lubi posłuchać Bonamassy, to i Hoey powinien go zainteresować.
(4/6)
Wojciech Chamryk

142_sepultura158x600.gif 144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png

Goście

3789974
DzisiajDzisiaj708
WczorajWczoraj573
Ten tydzieńTen tydzień708
Ten miesiącTen miesiąc12683
WszystkieWszystkie3789974
3.81.172.77