Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 76sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

MAZE OF TERROR - Ready To Kill

 

(2016 Empire)
Autor: Wojciech Chamryk
 
maze of terror ready to kill s
Rotting Force
Lycanthropes
There Will Be Blood
Violent Mind of Hate
World’s Dead Side
Bringer of Torture
Protectors
Executio Bestialis
Blooded Past, Burning Future
Gilles de Rais
                                      
Nigdy nie pretendowałem do miana znawcy sceny peruwiańskiej, odległej i zdecydowanie dla Europejczyków egzotycznej. Ot, znam jednopłytowe dokonania Pax i Tarkus z zamierzchłej przeszłości czasów świetności progresywnego heavy rocka. Z bardziej tradycyjnego i współczesnego metalowego grania kojarzę Cobra, niedawno recenzowałem trzeci album psychodelicznych doomstersów z El Hijo De La Aurora i to byłoby pewnie wszystko.
Kiedy więc via Empire Rec. dostaliśmy do recenzji debiutancki album thrashers z Maze Of Terror z Limy bez jakichś większych oporów wrzuciłem ten krążek do odtwarzacza, zaciekawiony perspektywą zapoznania się z tamtejszym spojrzeniem na thrashowe łojenie. I chociaż obyło się bez jakichś niespodzianek czy innych objawień, to nie ma też mowy o rozczarowaniu, bowiem „Ready To Kill“ kopie i kąsa jak należy. Słychać w tych 10 utworach, że powstały już po rozkwicie death i black metalu, stąd też ich wpływy, słyszalne choćby w „Rotting Force“ czy „World's Dead Side“, bądź w podszytym często skrzekiem histerycznym wrzasku wokalisty. Kryjący się pod groźnymi ksywami panowie nie wypieraliby się też pewnie tego, że sięgali też kiedyś chętnie po płyty niemieckich mistrzów thrashu jak Destruction, Sodom czy Deathrow („There Will Be Blood“, „Blooded Past, Burning Future“). Wygląda jednak na to, że największym bogiem Maze Of Terror był, a może jest też nadal, Slayer. Wystarczy posłuchać „Lycanthropes“, „Executio Bestialis“ bądź „Protectors“, by bez trudu wychwycić to i owo z charakterystycznych patentów amerykańskiego Zabójcy, dobrze jednak zagranych i podanych w dodatku  w niezwykle agresywnej formie. W tych najbardziej ekstremalnych momentach, jak choćby blastowe przyspieszenie w openerze czy końcówce „Bringer Of Torture“ Maze Of Terror brzmią nawet jeszcze ostrzej, jakby zamarzyło się im stworzenie hybrydy Slayera i Possessed. Nie unikają też prawdziwych wyzwań, proponując na koniec 10-minutowy utwór „Gilles De Rais“, taki thrash/black z epickimi momentami, wyciszony na finałowej solówce – pewnie bez trudu mogli pociągnąć go dłużej, ale ktoś musiał się zreflektować, że to jednak thrash, a nie suita w stylu Yes. Kiedyś o takich płytach pisano, że uderza z siłą bomby atomowej i w przypadku „Ready To Kill“ nie ma w tym określeniu nawet odrobiny przesady – słuchać głośno i często to najlepszy użytek, jaki można zrobić z tego krążka.
(5/6)
Wojciech Chamryk

131_ot1020.gif 121_axe_crazy_baner.gif 120_slider_ot.gif

Goście

3527536
DzisiajDzisiaj494
WczorajWczoraj779
Ten tydzieńTen tydzień3236
Ten miesiącTen miesiąc37683
WszystkieWszystkie3527536
34.200.252.156