Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

accept posterb1yyy m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

 

MAZE OF TERROR - Ready To Kill

 

(2016 Empire)
Autor: Wojciech Chamryk
 
maze of terror ready to kill s
Rotting Force
Lycanthropes
There Will Be Blood
Violent Mind of Hate
World’s Dead Side
Bringer of Torture
Protectors
Executio Bestialis
Blooded Past, Burning Future
Gilles de Rais
                                      
Nigdy nie pretendowałem do miana znawcy sceny peruwiańskiej, odległej i zdecydowanie dla Europejczyków egzotycznej. Ot, znam jednopłytowe dokonania Pax i Tarkus z zamierzchłej przeszłości czasów świetności progresywnego heavy rocka. Z bardziej tradycyjnego i współczesnego metalowego grania kojarzę Cobra, niedawno recenzowałem trzeci album psychodelicznych doomstersów z El Hijo De La Aurora i to byłoby pewnie wszystko.
Kiedy więc via Empire Rec. dostaliśmy do recenzji debiutancki album thrashers z Maze Of Terror z Limy bez jakichś większych oporów wrzuciłem ten krążek do odtwarzacza, zaciekawiony perspektywą zapoznania się z tamtejszym spojrzeniem na thrashowe łojenie. I chociaż obyło się bez jakichś niespodzianek czy innych objawień, to nie ma też mowy o rozczarowaniu, bowiem „Ready To Kill“ kopie i kąsa jak należy. Słychać w tych 10 utworach, że powstały już po rozkwicie death i black metalu, stąd też ich wpływy, słyszalne choćby w „Rotting Force“ czy „World's Dead Side“, bądź w podszytym często skrzekiem histerycznym wrzasku wokalisty. Kryjący się pod groźnymi ksywami panowie nie wypieraliby się też pewnie tego, że sięgali też kiedyś chętnie po płyty niemieckich mistrzów thrashu jak Destruction, Sodom czy Deathrow („There Will Be Blood“, „Blooded Past, Burning Future“). Wygląda jednak na to, że największym bogiem Maze Of Terror był, a może jest też nadal, Slayer. Wystarczy posłuchać „Lycanthropes“, „Executio Bestialis“ bądź „Protectors“, by bez trudu wychwycić to i owo z charakterystycznych patentów amerykańskiego Zabójcy, dobrze jednak zagranych i podanych w dodatku  w niezwykle agresywnej formie. W tych najbardziej ekstremalnych momentach, jak choćby blastowe przyspieszenie w openerze czy końcówce „Bringer Of Torture“ Maze Of Terror brzmią nawet jeszcze ostrzej, jakby zamarzyło się im stworzenie hybrydy Slayera i Possessed. Nie unikają też prawdziwych wyzwań, proponując na koniec 10-minutowy utwór „Gilles De Rais“, taki thrash/black z epickimi momentami, wyciszony na finałowej solówce – pewnie bez trudu mogli pociągnąć go dłużej, ale ktoś musiał się zreflektować, że to jednak thrash, a nie suita w stylu Yes. Kiedyś o takich płytach pisano, że uderza z siłą bomby atomowej i w przypadku „Ready To Kill“ nie ma w tym określeniu nawet odrobiny przesady – słuchać głośno i często to najlepszy użytek, jaki można zrobić z tego krążka.
(5/6)
Wojciech Chamryk

144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3753095
DzisiajDzisiaj285
WczorajWczoraj613
Ten tydzieńTen tydzień4238
Ten miesiącTen miesiąc2836
WszystkieWszystkie3753095
54.227.97.219