Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 81 m

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

OMD - The Punishment Of Luxury

 

(2017 Sony Music)
Autor: \m/\m/
 
omd the punishment of luxurys m
Tracklist:
1. The Punishment of Luxury
2. Isotype
3. Robot Man
4. What Have We Done
5. Precision & Decay
6. As We Open, So We Close
7. Art Eats Art
8. Kiss Kiss Kiss Bang Bang Bang
9. One More Time
10. La Mitrailleuse
11. Ghost Star
12. The View From Here
     
Lineup:
Andy McCluskey - vocal, keyboards, bass
Paul Humphreys - keyboards, vocal
Martin Cooper - keyboards
Stuart Kershaw - drums
      
Ktoś kojarzy termin new romantic? Chyba niewielu o tym pamięta. Prędzej skojarzycie pojęcie synthpop. W każdym razie Orchestral Manoeuvres In The Dark była związana z tym nurtem. Była też po drugiej strony barykady, czyli moim wrogiem! Przeboje OMD dość często były emitowane w radio, ogólnie znało się swojego przeciwnika. Tylko, że po latach, moje spojrzenie na świat uległo zmianie, może też z wiekiem człowiek stracił na zadziorności, bo okazuje się, że niejeden z adwersarzy, nie jest taki straszny, a na tle współczesnego popu jest wręcz wybitnym artystą. OMD na "The Punishment of Luxury" nie próbuje udowadniać czegokolwiek, za wszelką cenę nie chce dowodzić, że jest ciągle na topie, że jest jeszcze lepszy niż w latach 80. zeszłego wieku, po prostu doskonale bawi się w rytm ulubionych przez siebie dźwięków. A jest to wspomniany synthpop (pop oparty na syntezatorach), raz dynamiczny, innym razem bardziej przestrzenny i romantyczny. Kompozycje proste, bardzo melodyjne, lotne i urokliwe. Za to ciekawie zaaranżowane, pełno w nich kosmicznych i elektronicznych efektów, choć są te kojarzone z naturą. Sporo można odnaleźć wpływów niemieckiego Kraftwerk, szczególnie na samym początku krążka i zwłaszcza w utworach "Isotype" oraz "Robot Man". Są też inne inspiracje, ambitniejszą muzyką elektroniczną - choć w mniej licznych fragmentach - chociażby J.M. Jarre'em czy Vangelis'em. Jednak zespół przede wszystkim pozostaje wierny sobie i wypracowanemu przez siebie stylowi. Może nie ma tu jakiś super przebojów, choć w zbiorze greatest hits utwory z "The Punishment of Luxury" raczej by nie odstawały. Poza tym album wydaje się jako zamknięta całość muzyczna. Może nawet jest to nawet pewien koncept muzyczny, choć jednoznacznej jasności w tym temacie nie ma. Liderzy grupy Andy McCluskey i Paul Humphreys powoli dobijają do sześćdziesiątki, jednak sądząc po "The Punishment of Luxury" nie wiele stracili z młodzieńczego wigoru. Szczególnie zadziwia głos Andy McCluskey'ego, który brzmi wciąż młodzieńczo, awręcz identycznie jak na początku kariery. Największą zagadką jest dla mnie tytuł płyty, a raczej związku muzyki, z obrazem o tym samym tytule, XIX-wiecznego malarza Giovaniego Segantini. Trzeba byłoby przestudiować informacje o obrazie oraz dokładniej zaznajomić się z tekstami. Niestety to przekracza moje zainteresowanie Orchestral Manoeuvres In The Dark. Pozostaję, przy rozrywkowym przekazie tego krążka.
(4,5/6)
\m/\m/

140_fatum-158x600-singiel.png 144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 142_sepultura158x600.gif

Goście

3798524
DzisiajDzisiaj524
WczorajWczoraj548
Ten tydzieńTen tydzień1072
Ten miesiącTen miesiąc21233
WszystkieWszystkie3798524
107.21.85.250