Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 68sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

bullet tourchartsentry weba b

black silesia open air iii m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

iced earth plakat m

wacken plakatd m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

ino rock festival plakata m

hellion metal festivalx m

primal fear plakata b

threshold european tour 2018z m

 

JOE SATRIANI - What Happens Next

 

(2018 Legacy)
Autor: Adam Widełka
 
joe satriani what happens next m
Tracklista:
01. Energy
02. Catbot
03. Thunder High On The Mountain
04. Cherry Blossoms
05. Righteous
06. Smooth Soul
07. Headrush
08. Looper
09. What Happens Next
10. Super Funky Badass
11. Invisible
12. Forever And Ever
          
Sądzę, że nie trzeba nikomu przedstawiać postaci Joe Satrianiego. Jednak gdyby znalazł się ktoś, dla kogo byłby on kimś zupełnie obcym, to warto zaznaczyć, że to uznany na całym świecie wirtuoz gitary. Od najmłodszych lat zgłębiający tajniki instrumentu a znany również jako nauczyciel takich przyszłych gigantów jak, między innymi Kirk Hammett z grupy Metallica, Alex Skolnick z Testament, czy późniejszy kompan z wspólnych koncertów – Steve Vai. Pierwszą płytę sygnowaną własnym nazwiskiem, „Not of This Earth”, wydał w 1986 roku. Dziś, po 32 latach, ukazuje się najnowszy materiał – „What Happens Next”.
Joe, który od zawsze lubił wspomagać się bardzo dobrymi muzykami i sam był pomocą dla kilku znanych wykonawców (w 1993 roku zastąpił Ritchie Blackmore’a w Deep Purple na trasie Battle Rages On) i tym razem postawił na solidną sekcję rytmiczną. Na najnowszym albumie towarzyszą mu Glenn Hughes na basie (m.in. Deep Purple, Black Sabbath) oraz perkusista Chad Smith (znany najbardziej z Red Hot Chili Peppers, ale również znajomy Joe z supergrupy Chickenfoot). Mimo wszystko „What Happens Next” to dominacja różnych odcieni gitary. Panowie „z tyłu” wszystko ładnie cementują, jednak mam wrażenie, że grają jakby trzymani w ryzach.
Nigdy nie byłem wielkim fanem Joe Satrianiego. Znam oczywiście wyrywkowo kilka płyt, posiadam wiedzę z kim mam do czynienia, ale nie czułem za bardzo potrzeby, by angażować się w jego twórczość. Muszę jednak przyznać, że „What Happens Next” bardzo mnie zaskoczył i spowodował, że być może przypomnę sobie starsze albumy. Na pewno wyróżnia się swoją różnorodnością. Utwory ułożone są w taki sposób, że niejako przepływamy przez zawartość. Nie można nie zauważyć wszędobylskich ozdobników, solówek i połamanych, gitarowych rytmów. Czasem są pięknie liryczne, czasem mające kły i pazury. Brzmi to trywialnie, ale Joe stworzył płytę adresowaną w sumie do każdego fana szeroko pojętego instrumentalnego rocka. Fakt, że brak tutaj wokali, działa jeszcze bardziej na korzyść słuchania. W pewnych momentach chciałoby się, żeby partie niosły się                          w nieskończoność. Napisałem wyżej, że sekcja gra w ryzach. Odniosłem takie wrażenie po pierwszych odsłuchach, kiedy przykuwa naszą uwagę postać Joe, że grają z nim jacyś sesyjni muzycy. Później sytuacja nie zmienia się znacznie, ale wychwyciłem parę smaczków – gdzieniegdzie przyjemnie pomruczy na basie Hughes, kiedy indziej trochę potłucze mocniej w bębny Smith. Cały czas jednak nie mamy wątpliwości, kogo płyta kręci się w odtwarzaczu.
Mówić o „What Happens Next”, że to album wybitny, to duże nadużycie. Po kilkunastu odsłuchach muszę jednak przyznać, że trudno się od tego materiału uwolnić. Naprawdę udane kompozycje przynoszą nośne motywy, które można chcieć nucić. Perfekcyjne wykonanie daje niesamowity komfort obcowania z tym albumem. Jedyna rzecz, do której mogę mieć zastrzeżenia, to momentami zbyt poukładane granie. Sterylne – można powiedzieć. Nie pozbawione na pewno emocji, ale właśnie takie trochę jak z podręcznika dla młodego gitarzysty. Z drugiej strony Joe nie musi już nic udowadniać i myślę, że nadal świetnie się bawi, nagrywając swoje kawałki. Mam nadzieję, że ten entuzjazm przeniesie się również na słuchaczy – ja, śmiało mogę powiedzieć, że czasu spędzonego z „What Happens Next” absolutnie nie żałuję!
(5/ 6)
Adam Widełka

120_overkill_158x600px_eu_b.gif 121_behemoth_158x600px_eu.gif 119_slayer_158x600_eu.gif 118_riotV_158x600px_eu.gif 117_anthrax_158x600px_eu.gif

Goście

1235063
DzisiajDzisiaj1525
WczorajWczoraj2899
Ten tydzieńTen tydzień11540
Ten miesiącTen miesiąc49379
WszystkieWszystkie1235063
54.167.230.68

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

slayer plakatz m

batushka plakatz m