Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 77sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

DIE ENTWEIHUNG - The Worst Is Yet To Come

 

(2018 More Hate Productions/Wings Of Destruction)
Autor: Wojciech Chamryk
 

dieentweihung-theworstisyettocome s

Tracklist:
Good Times Are Over
The Holy Land
The Plague of XXI
From the Darkness to the Eternal Light
Nailed to the Worthless Fate
Next World War
Antigift (Antilife)
Not for Devil Anymore
Long Lost for Love (Doro cover) 
                           
Dziewięć albumów w dziesięć lat? Owszem, na papierze czy w dyskografii wygląda to imponująco, nawet jeśli jeden z nich to hołd dla Joy Division bez autorskiego materiału, bo za wszystko w Die Entweihung odpowiada jeden człowiek: Herr Entweiherr, a bardziej swojsko po prostu Denis. Gorzej jest jednak przy odsłuchu, bo melodyjny, symfoniczny black/dark metal Die Entweihung niczego szczególnego na „The Worst Is Yet To Come” nie oferuje. Bywa, że poszczególne utwory są za długie, zbyt rozwleczone i monotonne („The Plague Of XXI”), a i ten bardziej siarczysty black szybko okazuje się dość siermiężny – może na początku lat 90. zrobiłoby to jakieś wrażenie, ale obecnie nie ma o tym mowy. Paradoksalnie znacznie ciekawiej robi się, gdy Denis zaczyna wplatać nawiązania do tradycyjnego heavy metalu („The Holy Land”), posępnego death/doom metalu („From The Darkness To The Eternal Light”) czy doom metalu („Not For Devil Anymore”), może jest to więc jakaś wskazówka na przyszłość. Skrzekliwy śpiew, coś na kształt połączenia typowo blackowej maniery z wyziewem Jeffa Walkera z Carcass, też jest OK, chociaż akurat w coverze Doro „Long Lost For Love” niezbyt pasuje, bo w wersji Denisa to przebojowy, rockowo-gotycki numer.
(3,5/6)
Wojciech Chamryk
131_ot1020.gif 129_evangelist_banner158x600px.jpg 121_axe_crazy_baner.gif 120_slider_ot.gif

Goście

3558623
DzisiajDzisiaj104
WczorajWczoraj500
Ten tydzieńTen tydzień3596
Ten miesiącTen miesiąc9885
WszystkieWszystkie3558623
3.232.96.22