Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 75sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

richie kotzenposterz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

evanescenceposterz m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

NO MORE JOKES - A ludzie się patrzą…

 

(2019 Sonic)
Autor: Wojciech Chamryk
 
nomorejokes-aludziesiepatrza s
Tracklist:
1. Półmrok nadziei
2. Każda chwila ma swój czas
3. Klepsydra
4. Reset
5. Anioł miłości
6. Rospuda
7. Subtelne zniewolenie
8. Modlitwa
9. Symulacja
10. Ballanga
11. Złość
              
Lineup:
Maciej Broźny – śpiew
Paweł Zakrzewski – gitara
Robert Sarna – bas
Sebastian Klichowski – perkusja
             
Po wydanej dwa lata temu EP „Wybacz” warszawski No More Jokes debiutuje długogrającym materiałem. „A ludzie się patrzą…” obrazuje dalszą ewolucję kwartetu, poruszającego się w stylistyce alternatywnego rocka, ale też z odniesieniami do grunge czy nawet brzmień okołometalowych. Te ostatnie akurat nie dziwią, skoro na gitarze gra tu Paweł Zakrzewski, znany z Testora i Geisha Goner, jednak fani dawnych dokonań tych formacji raczej się debiutem No More Jokes nie zainteresują. Zwolennicy nieoczywistego rocka powinni jednak po „A ludzie się patrzą…” sięgnąć, gdyż mamy tu blisko trzy kwadranse urozmaiconej, przemyślanej, a momentami nawet efektownej muzyki. Słychać, że grają ją doświadczeni muzycy, którym komponowanie i aranżowanie przychodzi z łatwością, ale pomimo sporego stażu nie zatracili też entuzjamu i pewnej świeżości podejścia. Dlatego wybornie słucha się choćby openera „Półmrok nadziei“, kojarzącego się z mrocznym rockiem lat 80., ciut gotyckiej w klimacie „Klepsydry“, surowego numeru „Rospuda“ czy też bardziej przebojowej „Modlitwy“,a to przecież tylko wybrane przeze mnie przykłady, bo ktoś inny może wyróżnić zupełnie inne utwory. Szkoda, że nie we wszystkich kompozycjach warstwa wokalna jest równie dopracowana, bo w „Symulacji“ beznamiętny śpiew brzmi najpierw wręcz amatorsko, by po chwili Maciej Broźny brzmiał już niczym Piotr Rogucki.
W „Złości“ czyste partie też nie zachwycają, podobnie jak pseudo przebojowe zawodzenie „laj laj laj“ w singlowym „Resecie“ – jest nad czym pracować, ale zespół ma potencjał i na kolejnym wydawnictwie powinno być już tylko lepiej.
(4/6)
Wojciech Chamryk

121_primalfear_158x600px_eu.gif 120_destruction_158x600px_eu.gif 120_slider_ot.gif

Goście

3309752
DzisiajDzisiaj1757
WczorajWczoraj2640
Ten tydzieńTen tydzień10077
Ten miesiącTen miesiąc15730
WszystkieWszystkie3309752
54.236.59.154