Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

dog eat dog 2019 abk fall instastory posterzyx m

walkyrya italian metal band 111019 m-artzzz b

mh plakat b

mortis plakat m

destroyers i jaguar plakat krakow 1zzz m

praying mantis plakat m

pestilence poster oba net 1k m

hitten plakatz m

true thrash fest m

ghost plakatz m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

alterbridge posterb1zyx m

annihilator plakat666 b

exumer plakat m

voivod plakatzyx m

metalowa-wigilia-2019-web-posterzyx m

deeppurple-poster m

dreamtheater-poster m

rhapsodyoffire-posterb1 m

hammerfall posterb1 m

atropha plakatzzz m

lamb of god i kreator plakat m

mystic festival 2020 m

EXCUSE - Prophets From the Occultic Cosmos

 

(2019 Shadow Kingdom)
Autor: Jacek Woźniak
 
excuse-prophetsfromtheocculticcosmos s
Tracklist:
1. Black Crystal Visions
2. Blade of Antichrist
3. Prophets from the Occultic Cosmos
4. Goddess Injustice
5. Sworn to the Crimson Oath
6. Watchtower of the Trans-Dimension
              
Lineup:
Oskar Lindström - Vocals/Guitar
Atte Aaltonen - Bass/Backing Vocals
Anselmi Ahopalo - Lead Guitar
Tatu Lybeck - Drums
                
Intro tego albumu przywołało mi skojarzenia z pewnym zespołem z Tanzanii. Spokojne, gitarowe intro z phaserem. Po minucie z kawałkiem wchodzi perkusja z dość szybkim, thrashowo/blackowym riffem. Sekcja perkusyjna rozwija się i przechodzi w double-blasty, a następnie wchodzi wokal. Tak to się rozpoczyna "Black Crystal Vision" z "Prophets From the Occultic Cosmos" czy "PFtOC" (dla mojej wygody), stworzonego przez fiński Excuse. I mogę tutaj już stwierdzić, że kompozycje wydają się tak długie jak sam tytuł, gdzie najkrótsza ma 4:23, zaś najdłuższa 10:10, co stanowi prawie jedną czwartą rzeczonego albumu. Sama muzyka na nim to miks thrash metalu (trochę Heathen zmieszanego z Destruction i Deathrow) i do tego doprawionego Dissection. Myślę, że na potwierdzenie dał bym "Goddess Injustice", którego motywy brzmią trochę jak wyjęte z "Breaking The Silence", aczkolwiek nie są one wyłączne dla Heathen. Poza tym trochę słyszę Coroner na początku "Goddess Injustice". Skoro o motywach mowa, to solówki nie wydają się być nagminne, aczkolwiek wychodzą przed resztę sekcji. Co do tematyki utworów, to myślę, że jest ona bardzo przestrzenna… wręcz kosmiczna. Poniosło mnie wiem. Poza tym trochę inspiracji religią oraz nieco o sprawiedliwości (czy jej braku). Wydaje mi się, że część utworów jest połączonych ze sobą tematycznie, chociażby początkowy i tytułowy, aczkolwiek nie wiem czy bym uznał "PFtOC" za album koncepcyjny. Jeśli chodzi o brzmienie, to wydaje się troszkę za bardzo wytłumione. Nie brzmi jednak jak ta sztuczna szklanka, raczej jak coś, co mogło powstać w latach 80’. Ogólnie album składa się z całkiem staroszkolnych motywów i brzmień, do których są dobrane jeszcze syntezatory np. na "Sworn To The Crimson Oath". Jeśli chodzi o wspomniany utwór, to ma bezpośrednie połączenie z wieńczącym album "Watchtower of the Trans-Dimensional Pathway" - co nie jest spotykane przy poprzednich utworach, które mają bardziej dosadnie określone zakończenie i początek kompozycji. Jeśli chodzi o wokale, to są chropowate, czasami podbijane echem, raczej zrozumiałe i całkiem w porządku, ale mnie nie pociągają. Aczkolwiek im nie mam nic do zarzucenia. Jeśli miałbym coś tutaj do zarzucenia, to może trochę brzmienie, wydaje mi się, że można było troszkę bardziej wyciągnąć sekcję perkusyjną w niektórych momentach… utwór "Goddess Injustice" by na tym skorzystał. Aczkolwiek samej sekcji nie mam chyba nic do zarzucenia, jest to dynamiczna i zróżnicowana gra, która pasuje do całokształtu kompozycji. Motywy gitarowe od tych bardziej zalatujących emocjonalną melodyką, do tych bardziej bojowych są wykonane całkiem, całkiem. Kompozycje ogólnie są zróżnicowane dynamicznie, zaś motywy płynnie przechodzą z jednego w drugi. Intra i outra tworzą suspens. Co do samej oceny albumu, to stosunkowo specyficzny black/thrash, który bym ocenił na (4,5/6) Ogólnie album trochę przydługi per utwór i mogący być jeszcze dopracowany brzmieniowo, jednak nie jest to zły album. Co do okładki albumu? My i moim chłopcy na koniach odcinek trzeci, z wcześniejszych wymienię jeszcze "Riders of Doom" (Deathrow) oraz "Ample Destruction" (Jag Panzer). Cover, jak i zawartość na wszystkich wymienionych, wart uwagi.
Jacek Woźniak

125_mantiz_pion.jpg 126_bulletraid_baner2.gif 124_italian_metal.png 129_exhorder_158x600px_eu.gif 127_velesar_maly_baner_reklama_hmp2.png

Goście

2540709
DzisiajDzisiaj2888
WczorajWczoraj3238
Ten tydzieńTen tydzień9236
Ten miesiącTen miesiąc58172
WszystkieWszystkie2540709
34.204.191.31