Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 75sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

richie kotzenposterz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

evanescenceposterz m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

 

NIGHTWISH - Human Nature

 

(2020 Nuclear Blast)
Autor: Grzegorz Cyga 
 

nightwish-humannature s

Tracklist:
CD 1:
Music
Noise
Shoemaker
Harvest
Pan
How’s the Heart
Procession
Tribal
Endlessness
                   
CD 2 (All the Works of Nature Which Adorn the World):
Vista
The Blue
The Green
Moors
Aurorae
Quiet as the Snow
Antropocene (included Hurrian Hymn To Nikkai)
Ad Astra
              
Lineup:
Emppu Vuorinen - gitara
Tuomas Holopainen - instrumenty klawiszowe
Marco Hietala - gitara basowa, wokal
Troy Donockley - Uilleann pipes, Tin whistle, Low whistle, gitara, Buzuki, Bodhrán, wokal
Floor Jansen - wokal
Kai Hahto - perkusja
                   
W tym roku mija 15 lat odkąd na niemieckiej Vivie poznałem Nightwisha. Wówczas miałem 10 lat i  dopóki nie zobaczyłem teledysku do „Wish I Had An Angel” nie przypuszczałem, że można połączyć ciężki metal z filmową symfonią. Chociaż największe sukcesy zespół odnosił z Tarją Turunen, starałem się być na bieżąco z kolejnymi płytami Finów.
Jednak te, mimo obecności nowych wokalistek, brzmiały jak odcinanie kuponów od dawnej świetności. Co ciekawe, sam Tuomas przyznał, że po nagraniu „Endless Forms Most Beautiful” miał blokadę twórczą, którą zburzyły poboczne projekty skupiające się na muzyce folkowej i filmowej. Dlatego nie oczekiwałem po „Human :II: Nature” niczego specjalnego i poniekąd moje obawy się sprawdziły, ale idźmy po kolei.
Nie bez powodu nazwa została podzielona na dwa człony, ponieważ jest to pierwszy podwójny album Nightwisha, który mógłby być sprzedawany jako oddzielne produkcje. Otóż na drugiej płycie znajduje się półgodzinna instrumentalna suita, która odróżnia się od wszystkich piosenek grupy. Natomiast pierwszy dysk zawiera klasyczny, zespołowy materiał, choć chwilami miałem wrażenie, że słucham Auri, który miał być odmiennym od Nightwisha bytem. Najwyraźniej nie udało się Tuomasowi rozdzielić tych dwóch projektów, dlatego m.in. „Harvest” brzmi jak połączenie filmu przyrodniczego z „Last of the Wilds”, a sama Johanna Kurkela pojawia się w utworze „Shoemaker”.
Prawda jest taka, że jedynie w singlowych „Noise” i „How’s the Heart” słychać pracę całej kapeli, lecz moim zdaniem single na tle reszty są tak bardzo inne, że mogłoby ich nie być. ”Human :II: Nature” kładzie duży nacisk na trzech wokalistów (a zwłaszcza Floor) oraz nowego perkusistę, Kaia Hahto. Jednak pomimo ograniczenia orkiestracji klawisze Tuomasa są czasami zbyt mocno wyeksponowane, przez co Emppu i Marko nadal jedynie kilkukrotnie wychodzą przed szereg.
Mimo to cieszę się, że każdy muzyk miał swój wkład, ponieważ dzięki temu mniej jest nawiązań ocierających się o autoplagiat, choć parokrotnie udało się uchwycić klimat wcześniejszych albumów. Dla przykładu zadziorny „Pan” mógłby się znaleźć na „Imaginaerium”, a wyrazisty pod kątem perkusyjnym „Tribal” pasowałby na „Once”. Jednak ta różnorodność jest pozorna, ponieważ finalnie całość i tak zlewa się ze sobą. Z tego powodu jedynym rzeczywiście wyróżniającym się utworem jest śpiewany przez Marka „Endlessness”. Ten kilkuminutowy utwór brzmi tak, jakby został wyjęty z ostatniej solowej produkcji Fina i zanurzony w doom metalowym sosie od Paradise Lost.
W wywiadach kompozytor mówił, że „Human :II: Nature” to zbiór piosenek, które są luźno połączone tematem przewodnim, dlatego można było pokusić się o lepsze rozmieszczenie tracków. Paradoksalnie spójność udało się zachować na drugiej płycie, ponieważ suita Tuomasa brzmi jak jakaś zaginiona ścieżka dźwiękowa do bajek Disneya, a jej wszystkie części spaja powracający, co jakiś czas motyw przewodni. Ów filmowy charakter podkreśla obecność aktorki Geraldiny James w utworach „Vista” i „Ad Astra”, która brzmi jak lektorka programów nadawanych na National Geopraphic.
Co istotne, są to jedyne momenty, w których pojawia się jakikolwiek wokal, a to pozwala jeszcze bardziej docenić najnowsze teksty, ponieważ odnoszą się do dokonań człowieka, jego związku z naturą, ale i potrzeby wspólnoty z drugą osobą. Dlatego wbrew zapewnieniom autora, ”Human :II: Nature” jest niejako kontynuacją konceptu zawartego na „Endless Forms Most Beautiful”, o czym świadczą liczne odwołania do poprzednich tekstów.
Podsumowując, Nightwish nagrał bardzo odważny krążek, który na papierze od strony czysto kompozytorskiej jest jednym z lepszych w dorobku. Jednak podczas konsumpcji szybko schodzi do roli tła. Z tego powodu uważam, że warto dać mu szansę, ale tylko jeśli jesteście w stanie utrzymać koncentrację przez półtorej godziny, aby odkryć wszelkie smaczki, jakie w sobie kryje. W przeciwnym wypadku lepiej znaleźć swoich faworytów i puszczać ich sobie pojedynczo. 
(4/6)
Grzegorz Cyga
120_destruction_158x600px_eu.gif 120_slider_ot.gif

Goście

3248303
DzisiajDzisiaj1065
WczorajWczoraj2320
Ten tydzieńTen tydzień6331
Ten miesiącTen miesiąc34908
WszystkieWszystkie3248303
3.227.235.23