Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 77sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

MOONTOWERS - Crimson Harvest

 

(2020 Self-Released)
Autor: Wojciech Chamryk
 

moontowers crimson harvest s 

Tracklist:
01. Fear the White Hand (3:27)
02. Be Free Forevermore (3:52)
03. Lake of the Dead (7:08)
04. Into the Otherworld (4:38)
05. Never Again (6:10)
06. Crimson Harvest (6:44)
07. Annihilator (4:03)
08. Bringer of Dawn (3:22)
09. Moontowers Rise Again (9:21)
10. Defenders of the Tower (Servants of Light) (2:07)
                                 
Stałym czytelnikom Heavy Metal Pages o dłuższym stażu w ciężkiej muzyce nie trzeba przedstawiać takich zespołów jak Desaster czy Metal Inquisitor. Znani z tych grup gitarzysta Kuschke i perkusista Kratz, wspierani przez równie doświadczonych, wokalistę i gitarzystę Dommermuta oraz basistę Bauliga, są też filarami nowego, istniejącego od niespełna czterech lat, zespołu Moontowers. „Crimson Harvest” to jego debiutancki album, rozwinięcie pomysłów z pierwszej EP „The Arrival”. Niemcy w ciekawy sposób łączą w swych kompozycjach epicki i tradycyjny metal z mocarnym, zakorzenionym w hard rocku, doom metalem. Daje to efekt jedyny w swoim rodzaju, coś na styku najlepszych płyt Manilla Road i niedocenianych, ale równie udanych albumów Black Sabbath z przełomu lat 80. i 90., to jest „Headless Cross” i „Tyr”. Szybkie, surowe i bardzo dynamiczne utwory w rodzaju „Fear The White Hand” czy rozpędzającego się stopniowo „Into The Otherworld” przeplatają się tu więc z mocarnymi, posępnymi i majestatycznymi walcami pokroju „Be Free Forevermore” czy „Crimson Harvest”, a każdy z tych utworów to istna perełka prawdziwego metalu. A mamy tu przecież jeszcze dwa epickie kolosy, z których zwłaszcza „Moontowers Rise Again” robi ogromne wrażenie – aż dziwne, że zespół sam firmuje tę płytę. Być może był to jednak świadomy wybór muzyków, bo przy tak wysokim poziomie tego materiału wątpię, by któraś z niemieckich wytwórni nie chciałaby wypuścić „Crimson Harvest”, bo to debiut na:
(6/6)
Wojciech Chamryk
121_axe_crazy_baner.gif 131_ot1020.gif 129_evangelist_banner158x600px.jpg 120_slider_ot.gif

Goście

3565165
DzisiajDzisiaj325
WczorajWczoraj429
Ten tydzieńTen tydzień6062
Ten miesiącTen miesiąc16427
WszystkieWszystkie3565165
3.239.242.55