Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

ATME - Mantrakora

 

(2021 Lynx Music)
Autor: Wojciech Chamryk
 

atme-mantrakora s 

Tracklist:
1 Hybrydy     
2 The River     
3 Iceberg     
4 Mantracore     
5 Belarus
                 
Debiutancki album Atme „State Of Necessity” był w roku 2018 sensacją naszej progresywnej sceny, prezentując wrocławską formację jako zwolenników śmiałego łączenia szeroko pojętego rocka progresywnego z mniej oczywistymi wpływami. Teraz jej dyskografia powiększyła się o MCD „Mantrakora” z pięcioma nowymi kompozycjami. Otwierające całość „Hybrydy” to pierwszy polskojęzyczny utwór Atme: miarowy, dość surowy, z wyrazistym refrenem i delikatniejszą zwrotką, pokazujący, że grupa ma potencjał również w kontekście tworzenia krótszych, bardziej zwartych kompozycji o wręcz przebojowym potencjale – kto wie, czy nie będzie to  dla niej pewien zwrot? „The River” faktycznie płynie niespiesznie, niczym tytułowa rzeka, urzekając onirycznym klimatem, ale z czasem ta kompozycja rozwija się – pojawiają się wpływy grunge, Łukasz Pawełoszek śpiewa mocniej, gitarowe solo też jest warte uwagi. Poprzedzona instrumentalnym intro „Iceberg” kompozycja tytułowa jest dla mnie głównym punktem tego materiału. Nie tylko dlatego, że trwa ponad osiem minut, ale z racji ciekawych pomysłów kompozytorskich i dopracowanej aranżacji. Mamy tu więc rozmach niczym w najlepszych utworach Eloy, wielowątkowe partie wokalne z chóralnymi na czele, a do tego sporą dozę melodii; jeśli to zapowiedź kolejnych utworów Atme, to warto czekać na kolejny album grupy, bo jej forma wciąż zwyżkuje. Finał to bonusowy numer „Belarus”, dość mroczny, niezbyt mocny, równie bogaty pod względem wokalnym, zwieńczony efektowną solówką – dobrze, że wciąż wydawane są takie krótsze materiały, skoro trafiają na nie różne dodatki, z różnych względów nie uwzględniane w programach pełnoprawnych albumów.
(5/6)
Wojciech Chamryk
baner_oh.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270340
DzisiajDzisiaj2137
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39913
Ten miesiącTen miesiąc56240
WszystkieWszystkie8270340
216.73.216.165