Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 82sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

death to allark m

summer jazz festival 2022krakow m

steelpanther 2022pol m

warsaw summer plakatnaz m

paradise lostark m

gojiraark m

slipknotark m

opethark m

accept nowa datadaw m

 

MOONRISE - The Dark River Of Soul

 

(2021 Punishment 18)
Autor: Wojciech Chamryk
 
moonrise-thedarkriverofsoul s 
Tracklist:
1. Hans Wind
2. The Dark River Of Soul
3. War For The Black Mountain
4. White Nightmare
5. Where The Demon Lives
6. The Empty Throne Of God
7. Winged Lion
8. The Light Inside
9. When Demons Sleep
                      
Lineup:
Marco Beltrame – Vocals
Davide Silvestri – Guitars
Gabriele Zanin ­ Guitars
Fabio Bacchin – Drums
Marco Morandin – Bass
                   
Moonrise nie są jakimiś tytanami pracy: debiutancki album po ponad 10 latach istnienia, kolejny po równie długiej przerwie nader dobitnie świadczą o takim właśnie stanie rzeczy. Jednak z drugiej strony zdecydowanie lepiej nagrywać płyty nie na zasadzie seryjnej, taśmowej produkcji, w myśl zasady mniej, ale na wyższym poziomie. „The Dark River Of Soul” może być dobitnym potwierdzeniem tej maksymy, bowiem Włosi na tym materiale dopracowali melodyjny death metal do perfekcji. I nawet jeśli nie jest to w 100 % oryginalne, to jednak trudno nie docenić pomysłów i zaangażowania muzyków, już od blisko ćwierć wieku współtworzących włoską scenę podziemną.
Surowość gitarowych riffów i bezkompromisowość sekcji świetnie więc równoważą te nieco bardziej meolodyjne partie, ze zwolnieniami i partiami solowymi obu gitarzystów na czele; nie brakuje tu też ciekawych rozwiązań aranżacyjnych. W „Hans Wind” i „Winged Lion” mamy więc oniryczne fragmenty balladowe, „War For The Black Mountain” to wręcz death/doom, a „The Light Inside” wkracza w rejony technicznego thrash/death metalu. Wokalista Marco Beltrame też nie jest monotematyczny, łącząc demoniczny skrzek z mocarnym growlingiem, nie unika też wykorzystywania czystszej barwy swego głosu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że kolejny album Moonrise nie ukaże się w roku 2031, bo jako emeryt mogę się już wtedy na takie, mimo wszystko nader siarczyste, dźwięki nie załapać...
(5/6)
Wojciech Chamryk
142_badtaste-baner156x600.png 141_baner158x600.gif 140_fatum-158x600-singiel.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 143_eskalacja-singiel-158x600-singiel.png

Goście

3916173
DzisiajDzisiaj450
WczorajWczoraj1078
Ten tydzieńTen tydzień1528
Ten miesiącTen miesiąc21600
WszystkieWszystkie3916173
18.232.59.38