Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 89sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

pandemic m

MR GIL - Love Will Never Come

 

(2022 Oscar)
Autor: \m/\m/ 
 
mrgil-lovewillnevercome s 
Tracklist:
1. Fight
2. Stone
3. Without You
4. Begging Hands
5. Growing
6. Be for Me (Like a Tree)
                                
Mirosław Gil to nie tylko muzyk, kompozytor, gitarzysta, a także osobowość polskiej sceny progresywnego rocka, a nawet jej żywy pomnik. Na zawsze pozostanie z nami za to, co zdołał zrobić z Collage i Believe. Przynajmniej tak będzie w moim przypadku. Nasz bohater od czasu do czasu "odpala" również projekt Mr. Gil. Do tej pory pod tym szyldem wydał albumy "Alone" (1998), "Skellig" (2010), "Light and Sound" (2010), "I Want You To Get Back Home" (2012), no i teraz "Love Will Never Come". Za każdym razem starał się zaprezentować coś nowego, nie do końca rzeczywistego i oczekiwanego. Nie inaczej jest na jego nowiutkiej płycie. Tym razem pomysłem jest muzyka dość szara, czasami rachityczna, pełna zadumy, refleksji, melancholii, a może nawet pewnego niepokoju i mroku. Wypełnia ona sześć długich kompozycji, które raczej snują się majestatycznie i bez pośpiechu, niczym gęsta, jesienna mgła. Tak jakby Pan Mirosław chciał dźwiękami opisać jak najwięcej odcieni szarości. Ten proces idzie dalej, bo współgra z nią również oprawa graficzna i po części tematy poruszone w tekstach utworów. Jednak przez te ponure barwy przebijają się promienie słońca oraz optymizmu. Dzięki temu muzyka jest bardzo wciągająca, a nawet wprawiająca słuchacza w pewien trans. Na pewno tych, co uwielbiają klimatycznego progresywnego rocka albo są czuli na wszelkie rodzaje emocji, uniesienia i inne głębsze doznania. Dużą rolę w tej muzyce odgrywają gitary wykreowane przez Mistrza Gila, niby ich brzmienia doskonale znamy, ale dzięki nieszablonowości muzyka ciągle chce się ich słuchać. Jednak nie są one na "Love Will Never Come" w centrum wydarzeń. Ma się wrażenie, że gitary starają się utrzymać pewien dystans, są lekko stonowane i próbują się ukryć za inne instrumenty. Bardziej  "wodzirejem" na tej płycie jest sekcja rytmiczna, z ciepłym i subtelnie wybrzmiewającym basem Przemysława Zawadzkiego i z równie ekscytującą i emocjonalną grą perkusisty Roberta Kubajka. Jednak największym zaskoczeniem dla mnie są wokale Karola Wróblewskiego. Bardzo ciepłe, ale z pewną tajemnicą. Pełne wrażliwości, a zarazem dojrzałe i niepozbawione mocy. Znakomicie wpisujące się, a wręcz podkreślające charakter muzyki, jak i opowiadanych historii. Dla mnie pyszności. Usłyszymy także głos znanej nam Gosi Kościelniak, która udanie wspomaga Karola w kompozycjach "Without You" oraz "Be For Me (Like A Tree)". "I Want You To Get Back Home" brzmi oczywiście bardzo dobrze. Nie słyszałem ostatnio, aby któryś z muzyków sceny rocka progresywnego odpuścił sobie ten temat. Nie ma też co wymieniać i opisywać poszczególne utwory, bowiem wszystkie są bardzo udane i choć mają w sobie wiele odrębności to, tworzą znakomitą i nierozerwalną całość, którą chce się słuchać na okrągło. Także prog-maniacy nie tylko nowy album Collage "Over And Out" jest do ogarnięcia, ale także kilka innych propozycji, w tym właśnie nowy krążek Mr. Gila "Love Will Never Come". Gorąco go polecam.
(5)
\m/\m/
rightslider_002.png rightslider_004.png rightslider_005.png rightslider_001.png rightslider_003.png

Goście

5115793
DzisiajDzisiaj1625
WczorajWczoraj815
Ten tydzieńTen tydzień5376
Ten miesiącTen miesiąc49513
WszystkieWszystkie5115793
3.239.95.36