Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 86sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

thefairyfolktour-plakatinternet m

gogopenguin poster m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

evildeadnt m

steel fest 2023 m

blind guardian plakatnwpskx m

DOOMSTER REICH - Blessed Beyond Morality

 

(2022 Old Temple)
Autor: Wojciech Chamryk
 
doomster reich-blessed beyond moralityx s 
Tracklist:
1. Discover Self-Love
2. Spleen LXXIX
3. Wish You Weren't Here
4. Rape!
5. Dachau Blues
          
Śledzę poczynania tej formacji od debiutanckiego albumu „The League For Mental Distillation” z roku 2014 i nie mogę wyjść z podziwu, bo z każdą kolejną płytą Doomster Reich prezentuje coraz ciekawsze połączenie doom metalu, stoner rocka i eksperymentalnej psychodelii w iście progresywnym ujęciu. Poprzedni album „How High Fly The Vultures” był bardziej niż udany, a tu proszę, jego następca „Blessed Beyond Morality” to jeszcze wyższy poziom. Doomster Reich ponownie potwierdzają, że nie znają żadnych granic, dlatego na nowej płycie swobodnie łączą to, co pozornie do siebie nie pasuje, na przykład krautrock z siarczystym blackiem w „Rape!” lub wpływy jazzu z równie mocarnym graniem w „Wish You Weren't Here”. Do tego klasyczne patenty hard rocka sprzed 50 lat są w kompozycjach grupy punktem wyjścia do stworzenia czegoś nowego, tak jak w mrocznym „Discover Self-Love” czy w wywiedzionym z dokonań Black Sabbath, ale z echami Hawkwind, „Spleen LXXIX”. Kompozycja finałowa również zaskakuje, bowiem tekst „Dachau Blues” Captain Beefhearta, jednego z utworów z jego kultowego albumu „Trout Mask Replica”, zespół oprawił nieoczywistym, idącym znacznie dalej niż w oryginale, zwichrowanym bluesem, mrocznym i niepokojącym. Finalnie „Blessed Beyond Morality” to co prawda tylko pięć utworów, ale trwających od 10 do blisko 14 minut, co daje niemal godzinę muzyki: poszukującej, zakręconej i na pewno oryginalnej, chociaż zdecydowanie nie dla każdego, bo to dźwięki trudne w odbiorze, surowe brzmieniowo, ale jednocześnie piękne w swej szpetocie. Warto docenić też fakt, że „Dachau Blues” Dona Van Vlieta nie jest jedynym obcym tekstem na tej płycie, bowiem zespół sięgnął do twórczości Austina Osmana Spare'a, Charlesa Baudelaire'a, a nawet... cesarza Nerona, tak więc pod tym względem jest równie ciekawie.
(6/6)
Wojciech Chamryk
140_mag_baner3.png 142_mag_baner5.png 138_mag_baner1.png 141_mag_baner4.png 144_mag_thefairyfolktour.jpg 143_bogactwo_ascezy.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4436516
DzisiajDzisiaj620
WczorajWczoraj1538
Ten tydzieńTen tydzień9132
Ten miesiącTen miesiąc2158
WszystkieWszystkie4436516
3.230.152.133