Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 66sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

impallers plakath m

wasp plakatt m

anathema plakat m

ulcerate plakatt m

epicak m

mad fest vol1 posterf m

mastodon plakatb m

mad lion fest vol3 posterf m

airbourne plakatf m

the sisters of mercy plakatb m

knock out on toura m

illusion plakatf m

wasp plakat m

helloween plakat z logo hmp m

morbid angel plakats m

threshold plakat m

dirkschneider plakat m

dio returns plakato b

stevenseagullsh m

merry christless plakatd m

kreator plakatk m

accept plakath m

Dirkschneider - Koszyce - 31.10.2017

Dirkschneider - Koszyce (Słowacja) - 31 października 2017

Kiedy Udo opuścił lata temu Accept i rozpoczął pracę ze swoim nowym zespołem U.D.O, dla wielu fanów niemieckiego heavy metalu było jasne, że już nigdy nie usłyszą ulubionych utworów tego legendarnego zespołu w wykonaniu charakterystycznego Niemca. Na szczęście postanowił on kilka lat temu zagrać całą trasę gdzie wraca do swoich muzycznych korzeni. I tak udało mi się w noc złych duchów dotrzeć na drugą część tej trasy.

Głównym problemem koncertu był support. Mówiono, że w Koszycach u boku Niemca wystąpi legendarny Raven. Nie ukrywam, że strasznie czekałem na ich koncert. Niestety to nie oni rozgrzewali publikę przed Dirkscheniderem wystąpiło jakieś garażowe gówno. Szkoda czasu na pisanie i czytanie o nich.

Nie byłem na pierwszej części trasy gdzie set Uda składał się z bardziej sztandarowych utworów. Na tej części trasy postanowił skupić się na mniej znanych i popularnych utworach. Na bis dostaliśmy tylko cztery największe hity Accept. I to właśnie ta końcówka wzbudziła najgłośniejszą reakcję publiczności. Dość drętwej publiczności. Jak już przy nich to strasznie brakuje mi koncertów w kraju, gdzie panuje jakiś ruch pod sceną, a nie sztywne stanie i klaskanie raz na kilka utworów. Sam koncert za to był wyśmienity. Udo w genialnej formie wokalnej mimo swojego już wieku, do tego zespół, który cały czas cieszył się z grania. Całość doprawiało dobre nagłośnienie i fajna praca świateł. Nowy nabytek zespołu w postaci Billa, który zawadiacko przechadzał się po scenie i puszczał oczko dziewczynom, sprawdza się idealnie do takiej muzyki. Chłopak gra z taką łatwością, że można tylko zazdrościć. Podczas koncertu miał swój gitarowy popis, Andray zresztą też. Były to momenty, kiedy starszy pan mógł złapać oddech i chwilę odpocząć. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to trochę bardziej przekrojowa setlista, trochę hitów z pierwszej części trasy by się przydało. No i niestety nie usłyszałem "Loosers and Winers" w wykonaniu prosiaka.

Podsumowując, koncert Uda wracającego do swoich Acceptowych korzeni był super sposobem na spędzenie nocy Halloween. A możliwość wydarcia ryja podczas "Princess of a Down" była bezcenna. Jeśli macie możliwość zobaczyć go jeszcze na tej trasie radziłbym się nie zastanawiać za długo. Dodatkowo w Polsce Udo dzieli scenę z wielkim Raven.

Kacper Hawryluk

127_paenzer_158x600px_euv_b.gif 128_bullet-raid_baners_b.gif 124_banerMOSHERZ.jpg 122_beastinblack_158x600px_eu.gif 126_threshold-158x600px-eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif 121_destruction_158x600px_eu.gif 125_dio_156x600.gif

Goście

808187
DzisiajDzisiaj1117
WczorajWczoraj1549
Ten tydzieńTen tydzień10665
Ten miesiącTen miesiąc33015
WszystkieWszystkie808187
54.224.102.26

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

magnum2018 new m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

black label society plakatf m

roger waters plakatu m

camel ebiuletynf m

deeppurple posterb1e m