Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 67sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kreator plakatk m

accept plakath m

pestilence plkat oglny m

dr.living.dead plakatz m

magnum2018 new m

therion plakatz m

bb plakatz m

manigance plakat m

korpiklaani plakath m

korpus respekt trasa plakaty m

believe-tour-2018 m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

noctem plakat m

sepultura plakatz m

rhapsodz plakatz m

immo polska plakat m

black label society plakatf m

trivium plakatg m

metalmania plakatg m

slayer plakatx m

frost and fire m

manilla road powraca do polski m

camel ebiuletynf m

exodus plakat katowice 250 m

judaspriest posterb1 m

 

Cradle of Filth, Moonspell, Sacrilegium - Gdańsk - 25.01.2018

CRADLE OF FILTH, Moonspell, Sacrilegium – Klub B90 – 25 stycznia 2018

Dziś wygrała zwykła ciekawość. To ona podkusiła mnie żeby w ten zimny styczniowy wieczór, po długim męczącym dniu w pracy, wsiąść do samochodu i zawlec swoje cztery litery do gdańskiego klubu B90. I choć daleka jestem od stronniczych ocen i zwykle staram się być mega obiektywna, tym razem się nie uda.  W obliczu faktu jakim był dzisiejszy występ Cradle of Filth nie mam ochoty na wychwalanie w niebogłosy czegoś co z trudem można nazwać koncertem grupy na międzynarodowym poziomie.  Sądzę bowiem, że kapela z takim dorobkiem, z takim nakładem finansowym na marketing i taką rzeszą fanów, mogłaby z samego szacunku dla nich nieco bardziej się postarać. Spodziewałam się wielkiego show, które mimo tego że zespół jest mi nieco obojętny, zostanie w mojej pamięci chociaż do kolejnego poniedziałku. Niestety tak się nie stało.

cradle-of-filthy b

Był to występ przeciętny, kiepsko nagłośniony i zauważalnie gorszy od portugalskiego Moonspell, który to zaraz po rodzimym Sacrilegium pojawił się na scenie. Anglicy zagrali dziś zestaw utworów mający promować ostatnie wydawnictwo "Cryptoriana - The Seductiveness of Decay". Szczęśliwie jednak dla wieloletnich fanów zagrali set przekrojowy, nie zapominając o najbardziej oczekiwanych tytułach, takich jak "Dusk and Her Embrace", "From the Cradle to Enslave" czy "Her Ghost in the Fog". Publiczność nie zawiodła zarówno pod względem frekwencji jak i zaangażowania pod sceną. Większość zebranych chyba dobrze się bawiła, ponieważ zewsząd docierały do mnie wybuchy śmiechu, poprzedzone nieudolnymi próbami naśladowania dźwięków wydobywających się z gardła lidera grupy.  A może to tylko wpływ alkoholu, który barmani sprawnie wydawali ustawionym w długich ogonkach konsumentom? Trudno jednoznacznie ocenić. Wszystko to jednak wypadło bardzo marnie na tle już wcześniej wspomnianego portugalskiego Moonspell.

Ciężko w to uwierzyć, ale Fernando Ribeiro niewiele zmienił się na przestrzeni lat. Zarówno pod względem wizerunku, jak i zaangażowania do wykonywanej przez siebie pracy. Można by rzec, że całego siebie oddaje fanom. Byłam na wielu koncertach tej grupy i za każdym razem jego aktywność i postawa budziła we mnie szacunek. Choć dziś po płyty Moonspell sięgam już rzadziej, to zawsze chętnie przyjmuję zaproszenia na koncerty z ich udziałem. Jestem bowiem przekonana, że będzie to dobrze spędzony czas. Tak było i tym razem.  Set grupy zawierał głównie utwory z ostatniego albumu "1755”. Patrząc przez pryzmat poprzednich dokonań album ten jest moim zdaniem przeciętny. Niewątpliwą ciekawostką był fakt, że wszystkie teksty zaśpiewane zostały w ojczystym języku grupy. Pojawił się kapelusz z dużym rondem, olejowe lampy, maski z ptasimi dziobami i długie skórzane płaszcze. Taki wampirzy standard. Cały występ bardzo dynamiczny i świetnie zespolony. Fernando szybko przypomniał fanom jak świetnie czuje się w Polsce i jak umiejętnie potrafi  komunikować się z publicznością. Miedzy nowymi kompozycjami pojawiły się cztery stare numery. „Alma Mater” i „Wolfheart” jak zawsze przyjęte zostały z wielkim entuzjazmem. Stare dobre utwory są zawsze jak wisienka na torcie. Albo zasmażka… cofam, nie gustuje w zasmażce, a w takich koncertach jak najbardziej tak. 

Małgorzata "Margit" Bilicka

118_msf_158x600px_eu.gif 117_msf_158x600px_eu.gif 120_helloween_158x600px_eu.gif 119_hf_158x600px_eu.gif 118_philcambell_158x600px_eu.gif 119_slider_therion_158x600px_eu.gif

Goście

979310
DzisiajDzisiaj1909
WczorajWczoraj1945
Ten tydzieńTen tydzień13142
Ten miesiącTen miesiąc32216
WszystkieWszystkie979310
54.242.236.164

king crimson m

deeppurple posterb1e m

 

iced earth plakat m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

hellion metal festivalx m

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

batushka plakatz m