Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

dog eat dog 2019 abk fall instastory posterzyx m

walkyrya italian metal band 111019 m-artzzz b

mh plakat b

mortis plakat m

destroyers i jaguar plakat krakow 1zzz m

praying mantis plakat m

pestilence poster oba net 1k m

hitten plakatz m

true thrash fest m

ghost plakatz m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

alterbridge posterb1zyx m

annihilator plakat666 b

exumer plakat m

voivod plakatzyx m

metalowa-wigilia-2019-web-posterzyx m

deeppurple-poster m

dreamtheater-poster m

rhapsodyoffire-posterb1 m

hammerfall posterb1 m

atropha plakatzzz m

lamb of god i kreator plakat m

mystic festival 2020 m

Non Iron - Łomża - 25.01.2019 [Zdjęcia]

NON IRON - Klub PopArt, MDK-DŚT - 25 stycznia 2019

„Innym niepotrzebni – XXX lat reunion tour”

Klubowa trasa Non Iron w składzie odpowiedzialnym za debiutancki LP „Innym niepotrzebni” to prawdziwa sensacja początku tego muzycznego roku. Jak to śpiewał kiedyś Bank „Nie ma rzeczy niemożliwych”, tak więc w końcu nadarzyła się okazja usłyszenia poznańskiej grupy z pierwszym wokalistą, bo jednym z 18 przystanków trasy okazała się Łomża.

Tego piątku pogoda była wyjątkowo niesprzyjająca, wiało bowiem i śnieżyło na potęgę, ale zespół dotarł w końcu do klubu, podobnie jak liczne grono przyjezdnych fanów, gdyż łomżyński koncert był jedynym w północno-wschodniej Polsce – bliżej było już tylko do Warszawy.

Supportu nie było, tak więc po spokojnej próbie i posiłku koncert rozpoczął się o godzinie 20:00. I chociaż muzycy zapowiadali, że skoncentrują się na materiale „Innym niepotrzebni”, wznowionym jesienią ubiegłego roku na LP i wydanym po raz pierwszy (sic!) na CD, to jako pierwszy usłyszeliśmy jeszcze starszy „Nie wszystko można mieć”, znany z koncertowej kasety „Non Iron”.  I chociaż Leszek Szpigiel przepraszał, że może mieć problemy z głosem spowodowane chorobą, to śpiewał tak, że kapelusze z głów, a najwyższe dźwięki wyciągał bez najmniejszego trudu. Wojciech Hoffmann, Janusz Musielak, Henryk Tomczak i Jędrzej Kowalczyk
w niczym nie odstawali, tak więc był to perfekcyjny koncert zespołu, który kiedyś nie zdobył należnego mu uznania i rozpadł się też zdecydowanie zbyt szybko – dobrze, że panowie zdecydowali się na tę powrotną, a zarazem pożegnalną trasę, bo przecież w roku 1989 żadnej promocji koncertowej „Innym niepotrzebni” nie było, a po zmianie na stanowisku wokalisty grupa szybko zaczęła pracować nad kolejną płytą „Candles & Rain”.
Niewykonalne 30 lat temu okazało się możliwe dopiero teraz, tak więc, ku radości starszych i młodych fanów, Non Iron grają na tej trasie aż sześć utworów z debiutanckiego longplaya. Jak sami mówią, to przebój za przebojem, co potwierdziły, wykonane jednym ciągiem „Niech cię pokocha zło”, tytułowy „Innym niepotrzebni”, „Życia król” i „Brat wielkiej biedy”. A gdyby nawet grali cały ten materiał, to i tak trwałoby to może trzy kwadranse, tak więc musieli dopełnić program starszymi i nowszymi utworami. Kolejnym starociem okazał się więc typowy blues „Czy mam jeszcze dom”, znany z kolejnej kasety w dyskografii grupy, splitu „Blues po polsku vol. 3” dzielonego z grupą Depozyt. Były też rzecz jasna utwory z czasów Zbigniewa Dery, to jest „Pantera” i „Lustro” oraz

Grzegorza Kupczyka: „Aksamitny sen”, „Desire” i rozciągnięty do kilkunastu minut „Highway To The Sun”, z polsko-angielskim tekstem, mini-solówkami wszystkich muzyków i wciąganiem przez wokalistę publiczności do zabawy. Wcześniej zabrzmiały jeszcze „To wszystko słowa, słowa, słowa” i „Każdy ci to powie”, a obowiązkowym bisem okazało się ponowne wykonanie – po szybciutkim głosowaniu publiczności – „Brata wielkiej biedy”.

Jeśli więc ktoś jeszcze waha się, czy warto iść na któryś z koncertów „Innym niepotrzebni – XXX lat reunion tour” w lutym, niech jak najszybciej pozbędzie się resztek wątpliwości, bo chłopaki (fakt, w większości 60-70-letnie, ale grają niczym młodzi bogowie) wymiatają tak, że grzechem byłoby nie zobaczyć ich w tym wyjątkowym składzie, bo kolejnej okazji pewnie nie będzie.

Wojciech Chamryk

Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

127_velesar_maly_baner_reklama_hmp2.png 126_bulletraid_baner2.gif 124_italian_metal.png 129_exhorder_158x600px_eu.gif 125_mantiz_pion.jpg

Goście

2556797
DzisiajDzisiaj3098
WczorajWczoraj2921
Ten tydzieńTen tydzień3098
Ten miesiącTen miesiąc74260
WszystkieWszystkie2556797
18.207.137.4