Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

accept posterb1yyy m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

 

„Gram metal bo go lubię, a nie dla wyników sprzedaży” (Neonfly)

Jeden z najciekawszych zespołów młodego pokolenia. Grają od 2007r. i można ich muzykę określić jako melodyjny metal z wpływami power metalu i hard rocka. Brytyjska formacja ma na swoim koncie już dwa albumy. Ostatni „Strangers In Paradise” zbiera pozytywne opinie i to jest główny motyw wywiadu, który udało mi się przeprowadzić z Frederickiem Thunderem.

HMP: Witam Neonfly w naszych skromnych progach. Powodem naszego spotkania jest wasz nowy album „Strangers In Paradise”. To jest wasz drugi album i powiedzcie jak oceniacie to dzieło? Czy zrobiliście postęp? Jaka jest wg was różnica między tymi albumami?

Frederick Thunder: Bardzo cieszymy się z realizacji “Strangers In Paradise”, reprezentuje sobą ogrom pracy jaką wykonaliśmy, muzycznie i w kwestii naszego życia – to nasz manifest! Myślę, że ten album zawiera dojrzalsze podejście, produkcja brzmi lepiej, aranżacje są bardziej dopracowane i słychać to w każdym dźwięku. Nasz debiut był świetny, ale w moim odczuciu ten album jest znaczenie lepszy.

Z jaki opiniami słuchaczy spotkaliście się do tej pory?

Słyszałem kilka niepotwierdzonych raportów fanów bezpośrednio po odsłuchu naszego albumu… każda z nich była pozytywna! Większość recenzji była fantastyczna, co nas bardzo cieszy. Fani mieli szansę usłyszeć już nowe utwory na żywo, i widzimy, że gdy je gramy ludzie je naprawdę lubią, nawet jeśli słyszą je po raz pierwszy. Wypatruję trasy, gdzie będzie możliwość zagrania większej ilości nowych numerów.

To co przyciąga uwagę, to z pewnością dość oryginalna okładka. Możecie zdradzić skąd wzięła się idea i kto narysował tą okładkę?

Cieszę się, że okładka przykuła twoją uwagę. Chcieliśmy zrobić coś oryginalnego, ominąć metalowe klisze. To obraz azteckiego boga Quetzalcoatla. Wiedzieliśmy, że jego wizerunek w postawie upierzonego smoka będzie idealny dla naszego albumu. Jorge Garza, amerykański artysta meksykańskiego pochodzenia, wykonał dla nas tę grafikę i mocno wzorował się na antycznej hiszpańskiej kulturze. Znalazłem jego prace w internecie i pomyślałem, że byłoby fajnie gdyby mój pomysł powołał do życia. Wykonał niesamowitą robotę! Ja sam jest pół Meksykaninem, dorastałęm przez kilka lat w Meksyku więc żyłem obok tego typu sztuki i wydaję mi się, że Jorge wykonał kapitalną robotę odzwierciedlając ją na okładce. Genialne. Łączy się też z muzycznym klimatem albumu, z „Heart of the Sun” i instrumentalnym „Aztec Gold”. Pierwszy jest o imperialiźmie, konkwistadorach oraz Lope De Aguirre.

Czy sam proces komponowania, tworzenia materiału na wasz nowy album różnił się czymś od tego z przed trzech lat? Kto odegrał kluczową rolę w pisaniu nowych kawałków?

Nie, proces nie różnił się tak bardzo. Napisałem całą muzykę, a teksty napisałem razem z Willym Nortonem. Użyłem kilka starszych pomysłów, które włączyłem do utworów, a kilka innych pomysłów wpadło gdy eksperymentowałem z różnymi rzeczami. Jedyną różnicą jest to, że tym razem musieliśmy skończyć w określonym czasie, bo mieliśmy zabookowane studio i musiałem się upewnić, że wszystko będzie gotowe zanim polecimy do Niemiec. Skończyłem wszystko na trzy dni przed!!!

Zostańmy jeszcze chwilkę przy „Strangers In Paradise”. Bardzo przypadł mi do gustu Power metalowy „Whispered Dreams”, choć elementów Power metalu za wiele nie uświadczymy na nowym albumie. Z czego to wynika?

Nie chciałem napisać power metalowego albumu. Lubię power metal, jest to gatunek, który mnie inspiruje w pisaniu, ale nie jest to jedyny gatunek, którego słucham, bo moje wpływy są trochę zróżnicowane. Nie chce by Neonfly był szufladkowany, pisze to, co czuję bez zastanawiania się jaki gatunek reprezentuje. Nie chce się ograniczać. Nie dbam oto jaki podgatunek za implikowałem, czy gidze nas tam wrzucą, tak jak długo jeśli brzmimy jak Neonfly.

Najcięższy na płycie jest „Highways to Nowhere” . Sporo tutaj mroku i nowocześniejszego brzmienia. Czy taki właśnie był wasz cel ?

Eksperymentowałem z partiami gitar i kiedy wyszedł mi ten mocarny riff pomyślałem, że jest super. Brzmiał potężnie i jak to określiłeś nowocześnie, podobała mi się ta wibracja więc kontynuowałem ją w tym kierunku. Kiedy piszę utwór, zaczynam od jakiejś części, może to być riff, melodia wokalu, introdukcja, wers refrenu… ale kiedy już ją mam najważniejszą rzeczą jest się upewnić, że wszystko co powstanie potem, będzie do niej pasowało i ze sobą „gadało”. Zawsz staram się pisać najlepszą rzecz do każdego riffu, każdej melodii, i nie przestają aż nie jestem w pełni zadowolony. W tym czułem, że dobrze będzie brzmiało jeśli użyję mrocznego i cięższego tonu, bo oryginalny riff tego wymagał.

Mam wrażenie, że „Strangers In Paradise” jest bardziej komercyjnym działem, co potwierdzają takie spokojniejsze kawałki jak ”Better Angels” czy „Rose In Bloom”. Czy nie boicie się, że fanom nie przypadnie do gustu takie komercyjne granie, które mogłoby spokojnie trafić na radiową listę przebojów?

Cóż, nie piszę konkretnego utworu myśląc o jego potencjalnie komercyjnym sukcesie lub nie. Najważniejszą rzeczą jest jakość. Chcę mieć pewność, że kiedy piszę, jest ona uniwersalna. Oczywiście, Neonfly jest kapelą metalową i zawsze będzie grała metal, ale sadze, że jeśli chcesz napisać dobry kawałek nie ważne jest jak się za niego zabierzesz: czy będzie to metal, pop, funk zawsze będzie dobrym kawałkiem. Gdybym chciał żeby był komercyjny, prawdopodobnie nie grałbym metalu, pisałbym jakiś pop albo coś w tym rodzaju. W ten sposób na pewno szybciej trafiłbym do radia! Gram metal bo go lubię, a nie dla wyników sprzedaży. Oczywiście, jeśli sprzeda się sporo płyt to nie będę narzekał, ale nigdy nie poświecę muzyki, którą robię dla większej efektywności finansowej.

Największe wrażenie robi podniosły „Heart of The Sun” i Power metalowa petarda „Fierce Battalions”. Czy właśnie w takim kierunku macie zamiar podążać w przyszłości? Czy ciężko przychodzą wam do głowy takie właśnie pomysły?

Nie mamy jeszcze żadnych planów odnośnie tego w jakim kierunku pójdziemy w przyszłości. Ale cieszę się, że lubisz te utwory. Właściwie graliśmy je już na trasie z DragonForce w Brytanii i reakcja publiczności na oba była znakomita. Jedną z kwestii, która najmocniej definiuje ten album to orkiestrowe aranżacje, a większość z kompozycji ma je naprawdę potężne. Zwłaszcza w "Heart of the Sun”. Nie mogę jednak powiedzieć czy taki będzie dalszy kierunek. Myślę, że po prostu napiszę to, co będę czuł w momencie tworzenia i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jednakże jestem całkowicie pewien kontynuacji tego co już było na pierwszych albumach, a to co będzie w przyszłości, prawdopodobnie przyniesie tez kilka nowych elementów. Nie odrzucimy naszych korzeni, ale mając na uwadze rozwój nas jako muzyków, musimy też iść innymi ścieżkami.

Od czasu debiutu minęło aż trzy lata. Co się działo z wami przez ten czas?

Dużo jeździmy! To dla nas ważne żeby podróżować tak dużo jak się tylko da i na każdej z nich dobrze się bawić. Mieliśmy okazję zagrać z kilkoma dużymi nazwami, jak Alice Cooper, Magnum czy Sonata Arctica. To było bardzo ekscytujące! W tym czasie nasza pierwsza wytwórnia zamknęła się i kiedy w 2013 nagrywaliśmy ten album nie mieliśmy wytwórni, więc dalej podróżowaliśmy i graliśmy, aż znajdziemy dobrą ofertę na realizację nowego krążka. Nie chcieliśmy dać jej do wydania byle komu, bo czuliśmy że nie będzie to dobre rozwiązanie, rzucić do wytwórni, która byłaby mniej zainteresowana jego wydaniem niż my byliśmy. W końcu znaleźliśmy ofertę z Inner Wound Records, która już wtedy była niesamowitą wytwórnią, i byliśmy bardzo zainteresowani ich pracą.

Graliście też u boku takich kapel jak choćby Freedom Call czy Pegans Mind. Jak to jest grać u boku takich zespołów? Czy macie marzenie u kogo chcielibyście zagrać jeszcze w przyszłości?

To było niesamowite grać z tymi dwoma zespołami. Kocham oba, mam wiele ich płyt. Kiedy jeździliśmy razem, podglądałem każdy ich koncert i nuciłem wszystkie ich numery. Wciąż jestem fanem, doceniam ich muzykę. Myślę, że to ważne być fanem takich grup niezależnie od tego gdzie samemu się znajduje w swojej muzycznej karierze. Zawsze staram się myśleć w taki sposób jak wtedy zanim sam zostałem muzykiem, dla tego powodu dla którego muzyka zawsze coś dla mnie znaczyła. Z marzeń… może koncert z Iron Maiden kiedyś będzie tym, który się spełni!

Dobra, to teraz zdradźcie mi, skąd wzięła się nazwa „Neonfly”? Czy została skądś zaczerpnięta? Kapela powstała w roku 2007. Jak wyglądały okoliczności powstania Neonfly? Możecie opowiedzieć całą genezę w skrócie?

Właściwie zespół powstał w 2008 roku. Niektóre źródła internetowe podają, że to był rok 2007, ale mylą się. Neonfly powstał w 2008 roku wraz z realizacją pierwszego demo „Clever Disguise” co umożliwiło zagranie trasy z Freedom Call, H.E.A.T i Pagan’s Mind, zagraliśmy na kilku festiwalach tu i tam w Europie… było zabawnie i pozwoliło na zaistnienie naszej nazwy w jakiejś świadomości, ale dopiero w 2011 roku po wydaniu debiutu „Outshine the Sun” wszystko nabrało tempa. Wówczas zagraliśmy na kilku dużych festiwalach jak Download w Brytanii, Masters of Rock w Czechach, Galapagai na Litwie i supportowaliśmy Alice Cooper, Magnum, DragonForce, Sonatę Arctikę czy ponownie Freedom Call… dużo podróżowaliśmy z tamtym albumem i sądzę, że otworzył nam wiele drzwi. W 2013 roku uderzyliśmy do studia z Dennisem Wardem by nagrać jego następcę, trochę podróżowaliśmy i w końcu wydaliśmy nowy album 28 listopada 2014 roku. Co do nazwy… cóż, Orchestral Manoeuvres In The Dark było już zajęte więc zostaliśmy przy Neonfly. (śmiech)

Wasz styl nie jest taki łatwy do zdefiniowania. Jest trochę Power metalu, rocka, symfonicznego metalu, progresywnego, ale i też melodyjnego. Jak byście określili to co gracie?

Wszystkie inspiracje są obecne w naszej muzyce. Nie czuję potrzeby kategoryzowania naszej muzyki do konkretnego podgatunku, jak już wcześniej mówiłem, ponieważ uważam że ludzie wcale nie słuchają muzyki bo jest na czymś oparta. Wole ludzi, którzy słuchają i sami wyrabiają swoje zdanie o tym co słyszą. A potem mogą sobie to nazywać jak chcą…

Jakie zespoły miały na Was największy wpływ? Kogo obecnie lubicie posłuchać?

Zbyt wiele musiałbym wymienić! Nie mogę stwierdzić czy gdzieś tam jest bardziej konkretny zespół, który na nas wpłynął bardziej lub mniej, bo jak każdy utwór Neonfly jest inny, tak samo mógł być inspirowany zupełnie innym zespołem z bardzo różnych gatunków.

Kolejną rzeczą którą wyróżnia Neonfly na tle innych kapel brytyjskich to fakt, że brzmi bardziej w stylu fińskich kapel. Czy taki był wasz cel, czy to po prostu skutek uboczny grania melodyjnego metalu?

Lubimy wiele z fińskich zespołów, od Hanoi Rocks aż po Children of Bodom, ale nie wydaje mi się aby nasza muzyka brzmiała bardziej fińsko niż jakaś inna z innego kraju. To zabawne, ponieważ słyszałem wiele różnych porównań o naszej muzyce, wiele zespołów nie ma ze sobą kompletnie nic wspólnego. Wygląda na to, że ludzie naprawdę nie są w stanie się zdecydować odnośnie naszego brzmienia. Być może usłyszysz u nas pewne elementy sugerujące fińskie nawiązania i zespoły, ale inni powiedzą, że słyszą coś zupełnie innego. Oczywiście są fińskie grupy, które na mnie wpłynęły, ale nie w większym stopniu jak brytyjskie, duńskie czy z jakiegokolwiek innego kraju… zgaduję, że odpowiedzią na twoje pytanie jest to, że jest jakiś specyficzny pierwiastek fińskiego brzmienia w naszej muzyce, nie w zamyśle międzynarodowym, ja nie mam problemów z sięganiem po nie.

To kiedy ruszacie w trasę koncertową? Jakie utwory z nowej płyty zagracie? Czy zamierzacie odwiedzić Polskę?

Z całą pewnością w 2015 będziemy koncertować tak dużo jak tylko się da. Kiedy pisze te słowa, nie ma jeszcze żadnych potwierdzonych tras, ale pracujemy nad tym, więc mam nadzieję, na podzielenie się wieściami w niedługim czasie. Oczywiście, mam też nadzieję, że będziemy mieli szansę na odwiedzenie Polski, ponieważ jeszcze tam nie graliśmy i wydaje mi się, że byłoby super się tam wybrać.

Kiedy możemy się spodziewać kolejnego wydawnictwa i w jakim kierunku zespół zamierza pójść?

Na szczęście w ciągu kilku lat, możecie oczekiwać, że będzie to Neonfly, że będzie to metal, że będzie to najlepsza muzyka na jaką będzie nas stać i zawsze będzie ona wypływać prosto z naszych serc.

Łukasz Frasek

Tłumaczenie: Krzysztof "Lupus" Śmiglak

 

140_fatum-158x600-singiel.png 144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 142_sepultura158x600.gif

Goście

3752212
DzisiajDzisiaj15
WczorajWczoraj1124
Ten tydzieńTen tydzień3355
Ten miesiącTen miesiąc1953
WszystkieWszystkie3752212
54.158.251.104