Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lion shepherd plakat m 

wehrmacht plakat m

destroyers plakat m

organek baner m

queensryche plakat m

wacken2019

black silesia open air festival iv m

prog in park iii m

ram plakatx m

psychotic waltz plakatx m

protector plakat m

mortis plakat m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

„1008 imion Shivy” (Tranquilizer)

Zmieniając nieco obszar poszukiwań muzycznych i doświadczeń z tym związanych w ręce wpadła mi płyta gdyńskiej formacji Tranquilizer. Sami siebie określają bardziej jako kolektyw muzyczny, bez zbędnych ram, porównań i etykiet. Pierwsze dni jesieni to idealny moment na wywiad z Konradem Ciesielskim (bębny) nie tylko dlatego, że muzyka ta świetnie wpasowuje się w nieco depresyjny, melancholijny nastrój wspomnianej pory roku.  Doskonały moment również dlatego, że od 23 września możemy cieszyć się nowymi kompozycjami na mini-albumie o tajemniczym tytule „10Ö8”.  Szczegóły poniżej, a ja mam nadzieję na więcej i więcej tak ciekawych odkryć z tej strony Polski. Tym bardziej, że planuję zacumować tu na nieco dłużej.

tranquilizer2 m

 

Małgorzata „Margit” Bilicka: Na początek proszę abyś zdefiniował Tranquilizer wychodząc naprzeciw potencjalnym słuchaczom, którzy jeszcze nie sięgnęli po Wasz krążek. Jak określacie swoją muzykę, skąd czerpiecie inspiracje i jakich emocji możemy doświadczyć wsłuchując się w te dźwięki?

Konrad Ciesielski: Tranquilizer porusza się w sferze szeroko rozumianej muzyki alternatywnej, gdzie słychać wpływy triphopu, czy psychodelicznego popu. Jest to muzyka klimatyczna, tajemnicza. Inspiracje przychodzą same, nie stawiamy na jeden kierunek muzyczny, a wręcz poszukujemy. Czuję, że w przypadku tego zespołu każda płyta będzie inna, dlatego też nie ograniczamy się do jednego składu, czy instrumentarium.

Jak to możliwe, że pierwszy utwór z mini-albumu powstał w ciągu pięciu minut? Trudno to sobie wyobrazić. Czy mógłbyś nieco rozjaśnić  genezę singla zatytułowanego „1”?

Pomysł powstał przy pianinie dzięki Lunie i Karolowi. Praktycznie pomysł na tą EP wyszedł właśnie dzięki Lunie i ich wspólnemu graniu. Siedli, zagrali, zaśpiewali no i jest. No może nie do końca, bo potem aranżowaliśmy to wspólnie na próbach, a w produkcji pomógł nam Jakub Mańkowski. Złożyło się na ten utwór wiele wspólnych, ale tak to chyba bywa, że dobre utwory powstają w „5” minut.

W jednym z utworów tekst nawiązuje do hinduskiego bóstwa Shiva. Czy jest to jakaś szersza fascynacja, która ma odzwierciedlenie w Waszym życiu codziennym? A może to tylko jednorazowa historia zaczerpnięta na potrzeby krążka? Skąd ten pomysł?

Tekst jest bardziej o sprzecznościach w życiu, tutaj więcej o nim mogłaby powiedzieć Luna. Sądzę jednak, że daleko mu do hinduizmu, a raczej tylko po części został zainspirowany postacią Shivy. Pomysł powstał podczas układania aranżacji. Luna z Karolem śpiewali w kółko jeden motyw, w którym słyszałem słowo „Shiva”. Gdy zgłębialiśmy więdzę o tym Bogu, okazało się że jest on jedną z najbardziej złożonych istot boskich w hinduizmie i mitologii indyjskiej. Jego rozmaite przedstawienia zawierają w sobie bowiem wiele pozornych sprzeczności. Między innymi to, że symbolizuje unicestwiający i odnawiający aspekt boskości, a przedstawiany jest jako np. dobroczyńca oraz jako niszczyciel.

Tytuł płyty „10Ö8” ma oznaczać sprzeczności jakimi definiowany jest hinduski bożek. Czy coś poza tym? Przy okazji zapytam gdzie i w jaki sposób można ten krążek nabyć?

Tytuł „10Ö8” ma oznaczać również 1008 imion jakie posiada Shiva, a że każdy numerek to kolejny tytuł utworów, to stwierdziliśmy, że będą idealnymi imionami naszych piosenek. Gdy szukaliśmy połączenia utworów, spójności między słowami, a muzyką to wynikały same sprzeczności. W końcu to najpierw powstała muzyka i grając ją na próbach nie myśleliśmy o kolejnym kroku. Raczej rozkoszowaliśmy się chwilą jej wykonywania. Więc po co szukać łącznika, przecież tu są same sprzeczności. No i samo się ułożyło.

Płytę można nabyć przez Internet przez naszego maila Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. zapraszam również na Facebooka. Płyty będziemy również sprzedawać na koncertach.

tranquilizer1 mTranquilizer to Konrad Ciesielski, Luna Bystrzanowska i Michał Banasik. To tzw. trzon zespołu. Nie sposób jednak pominąć bardzo ciekawych gości, których zaprosiliście do współpracy. Kto i w jaki sposób tym razem pomagał?

Z Tranquilizer związanych jest trochę więcej osób i również w przyszłości może się to zmienić. Ponieważ jest to bardziej kolektyw, twór artystyczny, gdzie każdy ktoś ciekawy może wzbogacić skład swoją obecnością. Oczywiście trzonem jest nasza trójca, ale nie da się pominąć takich osobistości jak Matteo Bassoli i Bartosz Hervy z Blindead. Artur Krychowiak i Nowa Ziemia, czy Rafał Wawszkiewicz z Merkabah. Zaś na EP dołączył do nas Karol Korwek jako drugi wokal, a klawisze dograł nam między innymi Jakub Mańkowski. Już się boję co może być w przyszłości, ale na pewno nic nas nie będzie ograniczało.

Konrad, Ty jesteś kojarzony głównie z zespołem Blindead. Czy proces twórczy podczas prób tego bandu ma jakiś wpływ na aranżacje lub brzmienie na „10Ö8” i „Take a pill’? Czym jeszcze muzycznie lub około-muzycznie zajmujecie się pomijając Tranquilizer?

Sądzę, że każdy proces twórczy ma wpływ na siebie nawzajem. Nie da się do końca odciąć jednych emocji od drugich, chociaż staram się to robić. Sądzę, że wszystko co robię ma jakiś wpływ na siebie. Granie w Blindead wpływa na Tranquilizer i odwrotnie, granie w Tranquilizer inspiruje mnie do różnych aranżacji w Blindead. Czasem nawet może i nie zdaję sobie z tego sprawy, ale racjonalnie patrząc, chyba tak musi być. Ja stuprocentowo postawiłem na muzykę, oprócz tych dwóch zespołów współtworzę jeszcze Octopussy, gdzie ostatnio zaczął udzielać się Michał. Luna zaś skończyła Akademię Muzyczną na wokalistyce jazzowej i myśli o kontynuowaniu studiów artystycznych i samo rozwijaniu się.

Chciałabym poznać nieco historię formacji. Jak to się właściwie zaczęło? Poważny, poprzedzony długimi przemyśleniami projekt czy może szybki pomysł przy wspólnym piwku?

Wiesz co, ja zawsze uważałem, że nie potrafiłbym grać z kimś z kim normalnie nie mogę napić się piwa. Chociaż w przypadku tego zespołu moje wartości się trochę zmieniły. Po pierwsze nigdy nie chciałem grać z dziewczyną w zespole, a co za tym idzie w dodatku z moją dziewczyną. Za tym nie kryje się żadna szowinistyczna myśl, ani ograniczenie. Po prostu zawsze chciałem oddzielić związek od muzyki. Okazało się jednak, że jak zacząłem przychodzić na próby, gdzie grali Luna i Michał razem, to najnormalniej w świecie zarazili mnie ich muzyką. Ja jestem od niej uzależniony. Ale tutaj trzeba zaznaczyć, że ten twór tak naprawdę zaczął się od wspólnych spotkań Luny i Michała.

Powiedz mi czy to prawda, że w klimacie nadmorskim jest jakaś specyficzna aura, która ma wpływ na styl życia, tworzenie i komponowanie?  Tak na marginesie, jak oceniasz scenę muzyczną w północnej części Polski? Czy polecasz szczególnie jakiś projekt?

Kiedyś już ktoś mnie o to pytał, więc możliwe, że coś w tym jest. Specyficzna aura jak najbardziej tutaj występuje, ale to chyba siedzi w ludziach ni jeżeli w klimacie nadmorskim. Taki mamy czas, że tworzymy taki mały nasz światek, gdzie siebie wszyscy jakoś wspomagamy. Jest to światek różnorodny, bo nie skupiający się wokół jednego stylu muzycznego, ale muzyki dziwnej albo ambitnej, czasem zwariowanej i pogubionej jak my wszyscy. Jeżeli tu kogoś pominę to sorry, ale najszybciej przychodzą mi do głowy: Ampacity, Sautrus, 1926, The Shipyard, Kiev Ofice, Nowa Ziemia, Proghma C, a z mniej gitarowego grania Izes.

Gdzie można Was zobaczyć/posłuchać w najbliższym czasie? Słyszałam też, że przymierzacie się do kolejnego krążka. Prace już trwają?

Zapraszam na najbliższe koncerty, na razie dużo ich nie gramy, a zobaczyć nas będzie można: 19 października w Gdańsku w Klubie Protokultura, 6 listopada we Wrocławiu, a pod koniec listopada wystąpimy na żywo w Radio Gdańsk. Również zaczęliśmy prace nad nowym materiałem, dokładnie jak to określiłaś przymierzamy się, ale sądzę że jesień spędzimy bardziej na przygotowaniu koncertów do perfekcji.

No i ostatnie pytanie. Czy jesteście za czy przeciw przyjęciu fali uchodźców do PL? Przepraszam haha, nie mogłam się powstrzymać… nie musisz odpowiadać. Oczywiście wielkie dzięki za rozmowę.

Jeżeli będą tam spoko muzycy to kaman ;)

Dzięki również pozdrawiam wszystkich i słuchajcie nas jak najwięcej.

Małgorzata "Margit" Bilicka 

Zdjęcia: Anna Maria Biniecka

132_deathangel_158x600px_eu.gif 131_sabaton_158x600px_eu.gif 120_baner.gif

Goście

2231512
DzisiajDzisiaj1118
WczorajWczoraj3495
Ten tydzieńTen tydzień1118
Ten miesiącTen miesiąc74621
WszystkieWszystkie2231512
107.23.37.199