Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

YOUR CHANCE TO DIE - Ex Nihilo

 

(2017 EMP)
Autor: Wojciech Chamryk
 
yourchancetodie-exnihilo m
Tracklist:
1. Intro 01:29
2. End of Siege 04:36
3. Feeders 04:56
4. Skinwalker 06:25
5. Shapeshifters 05:51
6. Shadow and Flame 03:19
7. Omega 04:10
8. Ignite the Sky 05:29
     
Lineup:
Missi Avila – Vocals
Som Pluijmers -Vocals
Coca Avila – Guitar
Ron Dalton – Guitar
Thomas White – Drums
     
Czwarty już album tego amerykańskiego zespołu ma jedną, niezaprzeczalną zaletę: jest krótki, bo trwa niewiele ponad 36 minut. Chyba tylko dzięki temu zdołałem przetrwać bez większego uszczerbku na słuchu i zdrowiu kontakt z „Ex Nihilo”. W takiej sytuacji naprawdę zaczynam zastanawiać się czy ci wszyscy „recenzenci”, piszący to i owo bez słuchania płyt, które toretycznie powinni wcześniej poznać, nie mają czasem racji, bo w uzasadnionych przypadkach jest to naprawdę uzasadnione... Your Chance To Die gra melodeath/metalcore. W składzie ma dwie wokalistki: doświadczoną Missi Avila i debiutantkę, młodziutką Simone Pluijmers, ale która odpowiada za niski, bulgotliwy ryk, a która za bardziej skrzekliwy wrzask, z dokładanymi niekiedy grindowymi pokwikiwaniami, nie mam pojęcia i nie zamierzam tego w żadnym razie zgłębiać.
Muzycznie byłoby może to nawet i do przyjęcia, bo tego metalocore'a jest tu zdecydowanie mniej niż siarczystego metalu śmierci, ale co z tego, kiedy syntetyczne brzmienie perkusji i tak rozkłada te co lepsze fragmenty na łopatki – według opisu gra tu Thomas White, ale niestety tego nie słychać, szczególnie kiedy blasty i cała reszta instrumentarium zlewają się w jakąś nieczytelną magmę, tak jak w „Skinwalker” czy „End Of Siege”. Szkoda o tyle, że w zakręconym, momentami za sprawą gitar wręcz jazzowym w klimacie  „Omega” czy mrocznym, podszytym ambientem „Feeders” zespół potwierdza, że ma papiery na granie – niestety chyba za bardzo ugrzązł już w kompozytorskich i brzmieniowych schematach wybranej konwencji, by się z nich otrząsnąć...
(1,5/6)
Wojciech Chamryk

baner_oskar gif.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8230942
DzisiajDzisiaj515
WczorajWczoraj2701
Ten tydzieńTen tydzień515
Ten miesiącTen miesiąc16842
WszystkieWszystkie8230942
216.73.216.158