Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 95sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

BREAKOUT - NOL

 

(2025/1976 Polskie Nagrania/Warner Music Poland)
Autor: \m/\m/
 
breakout-nol s 
Niedawno przeczytałem, że Breakout nie nagrał żadnej złej płyty. W sumie zgadzam się z tą opinią, ale w wypadku "NOL" (Niezidentyfikowanego Obiektu Latającego) przy pierwszych odsłuchach miałem spore problemy. Wynikały one z pewnych moich ograniczeń. W momencie wydania tej płyty zbytnio nie przepadałem za brzmieniami soulowo-funkowymi z lat 70. A właśnie takie brzmienia znajdziemy na "NOL". Już otwierający "Taki wiatr" aż faluje od takich dźwięków, a szczególnie słychać je w brzmieniu organów. Tak wyraźnie te wpływy usłyszymy również w "Gdzie mnie wiodą". Niemniej te soulowe wibracje czuć w innych utworach czy w brzmieniach innych instrumentów, gitarach, basie i perkusji. Są one bardziej dyskretne, ale są. W tym wypadku wystarczy posłuchać niesamowitego "Słuchaj rytmu". Całe szczęście bluesowa natura momentami przeważała, co wtedy w latach 70. dało mi szansę, aby w końcu przekonać się do tego albumu. Pomogły mi w tym wyśmienity, pełen bluesowej swady "W pochodzie codzienności", o niesamowitym klimacie i perfekcyjnie zaśpiewanej przez Mirę Kubasińską "Bieli", zagrany z hardrockową werwą "Co to za człowiek", czy też do bólu klasyczny, ale w stylu Tadeusza Nalepy mocnego białego bluesa "Zabierz smutek". Nie wymieniłem do tej pory "Chciałabym być słońcem". Na pewno nie jest to słaby utwór, a jedynie wyróżnia się on takim bardziej piosenkowym charakterem. W tym wypadku nie jest to zarzut. Tegoroczną reedycję "NOL" uzupełnia kolejny porywający kawałek "Na naszej drodze". Oczywiście można rozwodzić się nad samymi kompozycjami, chwalić mocne strony każdego instrumentalisty, czy też dziwić się niesamowitym dwugłosem, charakterystycznym dla Breakout, czyli śpiewem Kubasińskiej i Nalepy. To tak jak na początku wspomniałem, iż zespół ten działał po mistrzowsku i ciężko wytknąć mu jakieś błędy. W dodatku, całe szczęście, że przez lata człowiek zmienia się i teraz nie mam takich dylematów, jak w czasie ukazania się tego albumu. Po prostu kolejna perełka polskiego bluesa, z wyraźna hard rockową nutą (i nie tylko).
\m/\m/
maiden_united_bannery-v70_01.gif wishbone-ash158x600.gif le_orme_word_new_158x600.gif galahad_158x600.gif rosalie-_unningham_baneryv2_17.gif mrpun_h-158x600.gif

Goście

7237549
DzisiajDzisiaj5080
WczorajWczoraj6222
Ten tydzieńTen tydzień11301
Ten miesiącTen miesiąc56813
WszystkieWszystkie7237549
18.97.9.174