Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 81 m

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

AERNUS – Homorretrocessus

 

(2015 Lemon Drops Media)
Autor: Wojciech Chamryk
aernus-homorretrocessus
Tracklist:
01. Once upon a Time... A Universe
02. Homorretrocessus
03. Hanged One Eyed King
04. Coffee Break
05. Oculus Animi Index
06. Journey to the Center of the Earth
07. Horrendous
08. Confident of Torture
 
Lineup:
André Morgado - wokal, gitara
Diogo Jones - gitara
Alexandre Almeida - bas
Jef Gomes - perkusja
 
„Progressive metal/Experimental”.
Brzmi zacnie? Ale tylko teoretycznie, bo na pewno nie w wykonaniu tej portugalskiej ekipy. Jak na osiem lat istnienia to nie popisali się zbytnio na swym debiutanckim albumie, precyzując zaś, „Homorretrocessus” należy do płyt z kategorii „posłuchać – zapomnieć”. Po klimatycznym klawiszowym wstępie solidnym riffem uderza utwór tytułowy, mamy klimat death/doom z wczesnych lat 90-tych, ale... perkusja brzmi tak totalnie amatorsko, w dodatku jest tak schowana w miksie, że nie da się tego słuchać bez zgrzytania zębami. I tak już jest do końca: nawet jak trafi się jakiś ciekawszy riff czy pomysł, to bębny partaczą cały efekt. Szkoda o tyle, że tzw. „momenty” jak najbardziej są: jazzujące wejście solowej plus balladowy podkład we wstępie „Seven Skulls Unearthed”, lekko progresywny klimat miarowego „Oculus Amime Index”czy akustyczno-mocniejszy „Confident Of Fortune”, ale te fatalne partie perkusji psują całą przyjemność ich słuchania. Do tego panowie nie odmówili sobie wątpliwej dla słuchacza przyjemności poeksperymentowania i rozwlekli kilka utworów do 7-9 minut i coś, nawet fajnie brzmiącego na początku, ale powtarzanego do znudzenia, też w końcu przestaje rajcować.
Dziwi mnie to o tyle, że grupa miała producenta z zewnątrz, który najwidoczniej przespał kilka najważniejszych momentów w czasie sesji oraz późniejszego miksowania „Homorretrocessus”. Można posłuchać na zasadzie poznawczej: jak NIE realizować partii perkusji na płycie oraz jak NIE porywać się z przysłowiową motyką do eksploracji kosmosu.
(2/6)
Wojciech Chamryk

141_evil158x600.gif 144_hmpbanner.jpg 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3798537
DzisiajDzisiaj537
WczorajWczoraj548
Ten tydzieńTen tydzień1085
Ten miesiącTen miesiąc21246
WszystkieWszystkie3798537
107.21.85.250