Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

accept posterb1yyy m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

 

BARON ROJO – Metalmorfosis

 

(2014/1983 HNE)
Autor: \m/\m/
baronrojo-metalmorfosisfrontal
Track List:
1.  Casi Me Mato
2.  Rokero Indomable   
3.  Tierra De Vándalos    
4.  
¿QuÉ Puedo Hacer?     
5.  
Siempre Estás Allí
6.  Hiroshima   
7.  El Malo     
8.  Diosa Razón   
9.  Se Escapa El Tiempo
 
Armando de Castro - Guitar, backing vocals, vocals
Carlos de Castro - Guitar, backing vocals, vocals
José Luis Campuzano "Sherpa" -  Bass, backing vocals, vocals
Hermes Calabria - Drums.
 
Pierwsze co słyszymy włączając "Metalmorfosis", to zdecydowanie lepsze brzmienie. Jest ono stanowczo klarowniejsze ale nie odbiera dynamiki, ani mocy utworom Baron Rojo. Kompozycje też są troszkę lepsze. Usłyszeć można to wyłapując pewne szczególiki w aranżacjach. Ten pułap, jaki osiągnął Baron Rojo na tym albumie spowodował, że trudno wskazać na wyróżniający się utwór. Album ten jest bardzo równy pod względem muzycznym. Kompozycje głównie w średnich tempach z przyśpieszeniami. Jest też wolny balladowy "Siempre Estas Alli" (Scorpions się kłania) oraz snująca się, blues'ująca "Hiroshima". Do miana przebojów kandydować mogą: "Casi Me Mato", "Tierr De Vandalos", "Que Puedro Hacer?", "El Malo", "Diosa Razon" czy "Se Escapa El Tiempo" (moje wskazanie to "Casi Me Mato"). Czyli praktycznie cały album. Są to kompozycje będące esencją heavy metalu, z wyczuwalnymi wpływami hard rocka, przy których bez kłopotu można sobie potupać. Nie są to jednak kawałki na miarę "Las Flores Del Mal" i "Resistire". Szczególnie brakuje takich utworów jak "Resistire". Przydałoby się trochę więcej szybkości, zadziorności i odrobinę brudu. A no właśnie, może ta lepsza produkcja nie wyszła na dobre zespołowi? Może surowsze brzmienie przyniosłoby "Metalmorfosis" lepszy odbiór. To taki niuans do rozważenia, bo wszystko inne  jest w stylu zespołu. Słowem rasowy heavy metal z Europy, który pozwolił w niektórych kręgach osiągnąć Baron Rojo status legendy z lat osiemdziesiątych. Zespół na "Metalmorfosis" jest w znakomitej formie. Można podziwiać kunszt gitarzystów. Umiejętności braci De Castro są spore, bazują bardziej na "filingu" niż wirtuozerii, spokojnie można ich dołączyć do najlepszych duetów gitarowych. Perkusista Hermes Calabria i basista Jose Luis Campuzano zwany Sherpa również tworzą rasową sekcję. Wokalnie kapela wypada wyśmienicie, choć większość śpiewania dzielą między siebie Carlos De Castro i Sherpa. Rzadko spotykana sytuacja. Zawartość "Metalmorfosis" świadczy, że głowy muzyków przepełniają znakomite pomysły, które w umiejętny sposób przekute zostały w żywy heavy metal. Dzięki temu talentowi o Baron Rojo będą długo pamiętać fani złotych lat osiemdziesiątych. Tym co nie znają radzę jak najszybciej zaznajomić się.
\m/\m/

143_kata_158x600 kopia.jpg 144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3753120
DzisiajDzisiaj310
WczorajWczoraj613
Ten tydzieńTen tydzień4263
Ten miesiącTen miesiąc2861
WszystkieWszystkie3753120
54.227.97.219