Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

THE GREAT WOUND - Voices Of Regret

 

(2016 Erzsebet)
Autor: Wojciech Chamryk
thegreatwound-voicesofregret
Tracklist:
1. Substract The Light   
2. The Shadows Behind Us        
3. The Scarecrow         
4. Uncanny Valley         
5. Unpredictable Mass   
6. Look Beyond What You See   
7. Defiance Of Existence            
8. The Darkest Sun       
9. Cultures Of The Past
10. Temple Of Wrath
 
Lineup:
Tristán íñiguez - Guitars, Bass, Keyboards, Drum programming
Ekaitz Garmendia - Guitars, Vocals
 
Okładka niczego sobie, muzycy doświadczeni, chociaż debiutujący pod tą nazwą – można obadać co i jak, pomyślałem. I chociaż nie były to w sumie najgorsze trzy kwadranse w moim życiu poświęcone na słuchanie muzyki, to jednak kontakt z pierwszym albumem Basków z The Great Wound w żadnym razie nie zachęcił mnie do kolejnego wciśnięcia play. I nie chodzi tu już nawet o ponowne słuchanie całości, bo przy istnym zalewie starych i nowych płyt godnych poznania trudno dawać niezbyt przekonywującym debiutantom taką szansę, ale wśród tych 10 utworów nie znalazł się nawet jeden taki, którego chciałbym posłuchać ponownie, bądź coś mnie w nim zaintrygowało.
 
Ot, Tristán Íñiguez i Erkaitz Garmendia łupią przeciętny, pozbawiony jakichkolwiek cech indywidualnych, melodyjny death metal. Czasem wzbogacony partiami syntezatorów („The Shadows Behind Us”, instrumentalny „Look Beyond What You See”), gdzie indziej pełen wściekłych, ale generowanych z automatu, pozbawionych mocy blastów („ The Darkest Sun”). Owszem, bywa też ciekawiej, jak w mrocznym „Defiance Of Existence”, w kolejnym instrumentalu „Temple Of Wrath” pojawiają się klimaty symfoniczno-orkiestrowe, ale jak słyszę taką hybrydę melodeathu i współczesnego power metalu jak w „The Scarecrow” czy w „Uncanny Valley”, to już bez dwóch zdań: słuchać tego hadko.
(2)
Wojciech Chamryk

144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3789895
DzisiajDzisiaj629
WczorajWczoraj573
Ten tydzieńTen tydzień629
Ten miesiącTen miesiąc12604
WszystkieWszystkie3789895
3.81.172.77