Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

JEFF ANGELL’S STATICLAND - Jeff Angell’s Staticland

 

(2016 UDR)
Autor: Wojciech Chamryk
jeff-angells-staticland cover m
Tracklist:
01. Everything Is Wrong           
02. The Edge    
03. Never Look Back    
04. Band-Aid On A Bullet Hole   
05. Phantom Limb        
06. The World Is Gonna Win     
07. Nola
08. High Score
09. If You Only New
10. I'll Find You
11. Tomorrow's Chore
12. Freak
13. Let The Healing Begin
 
Lineup:
Jeff Angell - vocals, guitar
Benjamin Anderson - keys, bass
Joshua Fant - drums
 
Gitarzysta i wokalista Jeff Angell jest obecny na muzycznej scenie Seattle od wczesnych lat 90., grając w mniej lub bardziej znanych zespołach, jednak „Jeff Angell’s Staticland” to jego debiutancka płyta solowa. Bogata przeszłość muzyka oraz wybór producenta Vance Powella, odpowiedzialnego choćby za albumy Jacka White, The Dead Weather czy The Raconteurs jasno sugerują muzyczny kierunek obrany na tym wydawnictwie – to alternatywny rock w wpływami bluesa, hard rocka i klasycznego rocka, podany w ascetycznych aranżacjach klasycznego trio, tylko niekiedy wspomaganego organowymi brzmieniami. Piosenek mamy tu aż 13 i sporo z nich jest naprawdę niezłych, a na dobrą sprawę jakiegoś regularnego knota też się tu nie uświadczy. Chociaż Angell mógł zrezygnować z 2-3 numerów, tak żeby całość zamknęła się w trzech kwadransach, bo wydanie tak długiej płyty w obecnych czasach to jednak jest swego rodzaju ryzyko. Tak czy siak słucha się tego przyjemnie, bo utwory są zróżnicowane: od alternatywnego grania na początek i w środku („Everything Is Wrong”, „Tomorrow's Chore”), poprzez przebojowe utwory bliskie dawnej pop music („The Edge”), albo kojarzące się z U2 („High Score”, „Phantom Limb”, „I'll Find You”). Momentami zresztą Angell brzmi niczym Bono („Freak”), chętnie sięga też do innych sprawdzonych wzorców, jak choćby wpływy The Kinks („Never Look Back”) czy The Rolling Stones („Nola”). Mamy też utwory bardziej oniryczne („Band-Aid On A Bullet Hole”) i transowe („If You Only Knew”), nie brakuje też klimatycznych ballad („The World Is Gonna Win”, „Let The Healing Begin”). Tak więc jeśli ktoś lubi posłuchać też takiego mocnego, alternatywnego rocka, to „Jeff Angell’s Staticland” jak najbardziej wart jest polecenia.
(4/6)
Wojciech Chamryk

141_evil158x600.gif 144_hmpbanner.jpg 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3789942
DzisiajDzisiaj676
WczorajWczoraj573
Ten tydzieńTen tydzień676
Ten miesiącTen miesiąc12651
WszystkieWszystkie3789942
3.81.172.77