Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

SARCOFAGO - Die Hard

 

(2016 Greyhaze)
Autor: Grzegorz Cyga
sarcofago die hard b m
Track list:
1- Intro da Satanas
2- Satanas
3- Nightmare
4- Third Slaughter
5- Intro da Satanas
6- Satanas
7- Nightmare
8- Third Slaughter
9- Intro
10- Satanas
11- Nightmare
12- Third Slaughter
13- The Black Vomit
14- INRI
15- Christ’s Death
16- Desecration of Virgin
17- Satanic Lust
18- Alcoholic Coma
19- Secrets of a Window
20- Satanic Lust (Instrumental)
    
Słuchając tego krążka nasuwa się klasyczne pytanie: „Ile razy można słuchać tego samego?” i ta teza jest w pełni uzasadniona, ponieważ „Die Hard” to w większości podanie tych samych kawałków w kilku różnych edycjach. Owszem „Satanas” czy „Third Slaughter” naprawdę wpadają w ucho, a wysoki głos Wagnera Lamouniera, który brzmi jak Tom Araya w „Angel of Death” robi wrażenie. Jednak przez to, że zespół chciał nam zaprezentować rozwój podanych piosenek, całość powoduje ogromne znużenie gdy po piętnastu minutach po raz kolejny słyszymy ten sam sabbathowski riff w „Nightmare”. Do tego też dochodzi brzmienie, które owszem w kilku finalnych wersjach jest w porządku, lecz w dużej mierze są gorsze od tych pierwotnych. Przykładowo we wcześniej wspomnianym „Satanas” mamy agresywne gitary i solidny refren, którego z łatwością powtarza się niczym mantrę, ale w finalnej wersji instrumenty są strasznie zduszone, stłumione jakby ktoś zamknął je w puszce, przez co solówka umieszczona w końcowej odsłonie brzmi po prostu kiepsko i jedynie wokale mogą się podobać, ponieważ są wyraźnie zarysowane w odróżnieniu do pierwszych miksów.
Na szczęście Sarcofago zaserwowało nam jeszcze kilka innych numerów, z których niestety tylko „Black Vomit” da się słuchać, bo cała reszta jest tak przytłumiona, że mimo niezłych pomysłów jak na przykład w „Satanic Lust” czy „ Secrets of a window” nie da się tego słuchać, bo nawet jeśli przymkniemy oko na jakość dźwięku tłumacząc, ze taki jest black metal - brudny, nieujarzmiony to objawi się nam zmęczenie słuchaniem w kółko tego samego i wysiłkiem, który trzeba włożyć, aby dotrwać do wymienionych tytułów i doszukać się w nich jakichś dodatnich wartości.
Ocena - 3/6
Grzegorz Cyga

144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3789886
DzisiajDzisiaj620
WczorajWczoraj573
Ten tydzieńTen tydzień620
Ten miesiącTen miesiąc12595
WszystkieWszystkie3789886
3.81.172.77