Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

accept nowa datadaw m

 

VADER - Iron Times

 

(2016 Nuclear Blast)
Autor: Wojciech Chamrykvader-irontimes m
Tracklist:
1. Parabellum
2. Prayer To The God Of War
3. Pięść i Stal
4. Overkill
    
Lineup:
Hal - Bass
James Stewart - Drums
Spider   - Guitars
Peter - Guitars, Vocals
    
EP-ka o widniejacym nieco wyżej tytule zapowiadała wydany w październiku album „The Empire“. To już w sumie tradycja Vadera, a te pomniejsze wydawnictwa są o tyle ciekawe, że często trafiają na nie również takie utwory, których próżno szukać na długogrających krążkach. Tym razem są do dwa covery. Pierwszy może i nie do końca zasługuje na to miano, bo przecież „Pięść i stal” to nic innego, jak polska wersja utworu nagranego po angielsku przed dziesięciu laty na EP-kę „Steel Fist“ projektu Petera Panzer X. Wtedy śpiewał nie byle kto, bo Grzegorz Kupczyk, teraz zaś głównym wokalistą jest Peter. Ten miarowy, patetyczny i zaśpiewany po polsku  utwór jest kolejnym dowodem na stopniowe przechodzenie Vadera do tradycyjnego heavy metalu – co prawda nie do końca rozumiem fakt nagrania akurat tej kompozycji, ale brzmi całkiem zacnie. „Overkill” z repertuaru Motörhead już tak nie porywa, ale fakt faktem, że TAKI utwór zepsuć trudno, a i wieńczące go solówki oraz perkusyjna kanonada Jamesa Stewarta są pierwszej klasy. Poza tym okładkę zdobi praca autorstwa samego Joe'go Petagno, tak więc skojarzenia z Motörami są jeszcze bardziej oczywiste, a „Overkill“ w wykonaniu Vader odbieram też jako hołd Petera dla uwielbianego przez niego od początku lat 80. zespołu Lemmy'ego. Dwa premierowe utwory, „Parabellum” i „Prayer To The God Of War” to ostre, szybkie deathmetalowe numery, ale też z pewnymi wpływami tradycyjnego heavy czy thrashu – jest więc bardzo intensywnie, ale już nie tak brutalnie jak choćby na „De Profundis” czy płytach sprzed kilkunastu lat. Akurat mnie te zmiany odpowiadają, ortodoksyjni fani zespołu mogą mieć jednak inne zdanie.
(4/6)

144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 143_kata_158x600 kopia.jpg 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3789903
DzisiajDzisiaj637
WczorajWczoraj573
Ten tydzieńTen tydzień637
Ten miesiącTen miesiąc12612
WszystkieWszystkie3789903
3.81.172.77