Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 67sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kreator plakatk m

accept plakath m

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

cradle of filithz m

dr.living.dead plakatz m

magnum2018 new m

roting christ plakatz m

news nr 4 m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

sepultura plakatz m

rhapsodz plakatz m

black label society plakatf m

trivium plakatg m

metalmania plakatg m

frost and fire m

camel ebiuletynf m

exodus plakat katowice 250 m

judaspriest posterb1 m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

batushka plakatz m

 

YELLOW HORSE - My Little Girl

 

(2017 Self-Released)
Autor: Wojciech Chamryk 
 
yellow horse-my little girl m
Tracklist:
1. My Little Girl
2. Burning Love
3. Please Don't Leave Me
    
Lineup:
Paweł Soja - wokal, bas
Dominik Cynar - gitara akustyczna
Mateusz Krupiński - instrumenty perkusyjne
Robert Ziobro - perkusja (gościnnie)
   
Debituanckie wydawnictwo Yellow Horse zaskakuje pod każdym względem. Muzycy znani z metalowych grup Steel Velvet (Paweł Soja i Dominik Cynar) oraz Ciryam (Mateusz Krupiński) postanowili bowiem zacząć grać akustycznego rocka, inspirowanego country, bluesem, rockiem z południowych stanów USA oraz rock 'n' rollem. Jak sami piszą: „Inspiracją do stworzenia tak barwnej kompozycji były m.in. takie sławy jak: Creedence Clearwater Revival, The Doors, Neil Young, Tom Petty, Bob Dylan, Johnny Winter, The Rolling Stones, czy Lynyrd Skynyrd“ i faktycznie, echa ich dokonań słychać na  EP „My Little Girl“. Akustyczna gitara, wyrazisty bas, perkusjonalia i skromny zestaw bębnów z cajonem na czele oraz śpiew – to wszystko wystarcza w/w składowi, wspartym gościnnie udzielającym się perkusistą Robertem Ziobro do udanego powrotu do muzycznych korzeni. Autorski utwór tytułowy to szlachetne, przebojowe granie w dobrym stylu, z chwytliwym, chóralnym refenem i efektowną, oczywiście akustyczną, solówką.
Dwa obce utwory też są niezgorsze, tym bardziej, że Yellow Horse postarali się, sięgając po mniej zgrane utwory. Pierwszy to słynny filmowy przebój „Burning Love” Elvisa Presleya, rytmiczny i wyrazisty numer autorstwa Denisa Linde, znanego w Stanach Zjednoczonych artysty country i kompozytora, w który YH wpletli jeszcze rytm kojarzący się z „Crazy Little Thing Called Love“ Queen, zaś wieńczy dzieło „Please Don't Leave Me”  Johna Sykesa, chociaż tak naprawdę było to nagranie ówczesnego składu Thin Lizzy, w którym ów gitarzysta wirtuoz wówczas grał i kumple nie odmówili mu pomocy przy solowym nagraniu. Oba te numery w wykonaniu Yellow Horse brzmią kapitalnie, utwierdzając mnie tylko w przekonaniu, że warto wybrać się na ich koncert – niestety preferują, póki co, występy w swych rodzinnych, rzeszowskich stronach  – oraz czekać na debiutancką płytę.
(5/6)
Wojciech Chamryk
121_destruction_158x600px_eu.gif 120_helloween_158x600px_eu.gif 119_hf_158x600px_eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif

Goście

924131
DzisiajDzisiaj1029
WczorajWczoraj1883
Ten tydzieńTen tydzień8719
Ten miesiącTen miesiąc34601
WszystkieWszystkie924131
54.82.29.141