Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

REBELLIOUS SPIRIT - New Horizons

 

(2017 Fastball)
Autor: Wojciech Chamryk
 
rebelliousspirit-newhorizons m
Tracklist:
01. Intro
02. Devil In Me
03. Wish For
04. Fuck
05. Am I Right
06. Enemy
07. After All
08. The Core
09. Give It A Try
10. Up!
11. Eternal Desire
12. Alright
13. Far Away
   
Lineup:
Jannik Fischer - Vocals, Guitar
Jens Fischer - Bass
Silvio Bizer - Drums
Corvin Domhardt - Guitar
    
Młodzi Niemcy na swym trzecim albumie konsekwentnie podążają śladami Disturbed, Avenged Sevenfold, Linkin Park czy obecnego wcielenia In Flames. Ich nowoczesny metal/alternatywny rock  jest więc z gruntu pozbawiony jakiejkowiek oryginalności, zespołowi nie można jednak odmówić pewnych atutów. Słychać bowiem na „New Horizons” nieukrywaną radość z grania: to muzyka ich pokolenia i Jannik Fischer z kolegami mają ogromną frajdę z jej wykonywania. Obstawiam przy tym, że nie założyli zespołu na zasadzie: to jest akurat modne, więc spróbujmy się podłączyć do trendu, może też zrobimy karierę, ale odbyło się to raczej na próbach naśladowania swych idoli i grupa stopniowo przechodziła kolejne etapy rozwoju, znaczone coraz liczniejszymi koncertami i następnymi płytami. „New Horizons” nie jest oczywiście jakimś arcydziełem kompozytorskim, w dodatku na pewno zyskałaby po odrzuceniu dwóch -trzech najsłabszych kompozycji w rodzaju jednak za bardzo kojarzącego się z Linkin Park „Fuck” bądź sztampowej kalki dokonań w/w grup „Enemy”, ale wbrew pozorom chłopaki potrafią też zaskoczyć na plus, zwłaszcza w „After All” o lekko gotyckim posmaku, zwiewnym, ale też nieźle rozkręcajacym się „Far Away” i jak dla mnie najbardziej udanym, łączącym uderzenie ze sporą dozą melodii, „Devil In Me”. Jest to więc z jdnej strony płyta w żadnym razie nie dla mnie, z drugiej jednak słucha się jej całkiem przyjemnie, a fani zespołów wymienionych na początku na pewno się „New Horizons” nie rozczarują.
(4/6)
Wojciech Chamryk

143_mag_baner6.jpg 142_mag_baner5.png 138_mag_baner1.png 141_mag_baner4.png 140_mag_baner3.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4222902
DzisiajDzisiaj2036
WczorajWczoraj2394
Ten tydzieńTen tydzień2036
Ten miesiącTen miesiąc13182
WszystkieWszystkie4222902
35.172.230.154