Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 67sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kreator plakatk m

accept plakath m

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

cradle of filithz m

dr.living.dead plakatz m

magnum2018 new m

roting christ plakatz m

news nr 4 m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

sepultura plakatz m

rhapsodz plakatz m

black label society plakatf m

trivium plakatg m

metalmania plakatg m

frost and fire m

camel ebiuletynf m

exodus plakat katowice 250 m

judaspriest posterb1 m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

batushka plakatz m

 

PLEASUREAGONY - Pleasureagony

 

(2017 Fastball)
Autor: Wojciech Chamryk
 
pleasureagony pleasureagonye m
Tracklist:
Aged To Perfection
Face The Mask
Nerves Like Strings
Clash With Truth And Lies
(The Living) Envy The Dead
Prelude
Desaster
Never-ending
It's In My Nature (But I Don't Give A...)
Walk Beside Me
Let It Flow
When All Is Tried
Did Him A Favour
   
Lineup:
Valentin - Vocal
Andy - Guitars
Dennis - Bass
Ramiro - Guitars
Thommy - Drums
    
Modern thrash metal? OK, rozumiem, że ktoś mógł popełnić błąd w internetowej encyklopedii metalu, ale taka sama informacja widnieje też na oficjalnym profilu tej niemieckiej grupy. Tymczasem Pleasureagony nie ma z thrashem – ani tym tradycyjnym, ani nowoczesnym – nic wspólnego. Niemcy grają bowiem nu/groove metal z elementami grunge, death metalu i gotyku. Brzmi dziwnie? Z płyty również, bo to taki stylistyczny miszmasz, często robiący wrażenie zlepku przypadkowych pomysłów nawet w obrębie jednego utworu. Panowie zdecydowanie najlepiej czują się w stylistyce mocarnego grunge, choćby w „Face The Mask” z konkretnymi gitarami i melodyjnym refrenem czy bardziej balladowym „Prelude”, gorzej już z próbami łączenia ich z hard rockiem („Let It Flow”) bądź alternatywnym rockiem („When All Is Tried”). Totalnym nieporozumieniem są też te najdłuższe, monotonne i nieprzemyślane utwory jak finałowy „Did Him A Favor”, gdzie Pleasureagony bez sensu dryfują w rejony Him/The Rasmus, by na koniec zafundować desperatowi, który dotrwał aż do tego momentu, kilka minut ciszy, zakończonych iście punkową kodą. Brzmiałoby to wszystko zdecydowanie lepiej po zrezygnowaniu z kilku słabszych utworów i skróceniu tych najdłuższych, bo tak mamy trwającego prawie 80 minut gniota, którego ponowne włączenie okaże się pewnie zadaniem ponad siły dla większości słuchaczy...
(2,5/6)
Wojciech Chamryk

120_helloween_158x600px_eu.gif 119_hf_158x600px_eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif 121_destruction_158x600px_eu.gif

Goście

924125
DzisiajDzisiaj1023
WczorajWczoraj1883
Ten tydzieńTen tydzień8713
Ten miesiącTen miesiąc34595
WszystkieWszystkie924125
54.82.29.141