Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

savage masterbs m

jag panzerbs m

katatonia-solstafirpw m

dream theaterbs m

acept 2023 aktualnypw m

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

THE QUILL - Born From Fire

 

(2017 Metalville)
Autor: Wojciech Chamryk
 
the quill born from fire m
Tracklist:
1. Stone Believer
2. Snake Charmer Woman
3. Ghosthorse
4. Keep It Together
5. The Spirit And The Spark
6. Skull & Bones
7. Set Free Black Crow
8. Electrical Sons
9. Hollow Of Your Hand
10. Unchain Yourself
11. Revelation
12. Metamorphosis
   
Lineup:
Magnus Ekwall (vocal)
Jolle Atlagic (drums)
Christian Carlsson (guitars)
Roger Nilsson (bass)
    
Powrót świetnego wokalisty Magnusa Ekwalla i basisty Rogera Nilssona wyraźnie wpłynął na formę The Quill: ósmy album szwedzkiej formacji nie dość, że należy do najlepszych w jej dorobku, to jeszcze emanuje dawno niesłyszaną w jej nagraniach energią. Chłopaki najwyraźniej przypomnieli sobie dawne, dobre czasy, kiedy to w połowie lat 90. byli pionierami łączenia stoner rocka z klasycznym hard 'n' heavy, wyprzedzając też niejako ten obecny nurt retro grania. Na „Born From Fire” takich dźwięków, i to najwyższej próby, mamy pod dostatkiem, pojawiają się też bardziej zaskakujące nawiązania. Ot, choćby w „Stone Believer” siarczysty hard rock przechodzi płynnie w transowe, psychodeliczne partie, a część balladowa może kojarzyć się z wczesnym Davidem Bowie. Do wczesnych lat 70. nawiązują też „Snake Charmer Woman” i „Skull & Bones”, a już „Ghosthorse” to żywcem stary, dobry Black Sabbath – nawet Ekwall brzmi niczym Ozzy. Hard rock w bardziej progresywnej odsłonie mamy za to w „Keep It Together”, gdzie przysłowiową różnicę robi pięknie brzmiący melotron udzielającego się gościnnie Fredrika Karlena. Równie oldschoolowo – odległe echa „Planet Caravan” – jest w finałowym „Metamorphosis”, ale solidniej przyłoić The Quill też potrafią, czego dowody otrzymujemy choćby w „The Spirit And The Spark” czy „Electrical Sun”.
(5/6)
Wojciech Chamryk

142_case_1.png 141_case_2.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg

Goście

4214021
DzisiajDzisiaj1878
WczorajWczoraj2423
Ten tydzieńTen tydzień7409
Ten miesiącTen miesiąc4301
WszystkieWszystkie4214021
44.213.63.130