Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 66sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

impallers plakath m

wasp plakatt m

anathema plakat m

ulcerate plakatt m

epicak m

mad fest vol1 posterf m

mastodon plakatb m

mad lion fest vol3 posterf m

airbourne plakatf m

the sisters of mercy plakatb m

knock out on toura m

illusion plakatf m

wasp plakat m

helloween plakat z logo hmp m

morbid angel plakats m

threshold plakat m

dirkschneider plakat m

dio returns plakato b

stevenseagullsh m

merry christless plakatd m

kreator plakatk m

accept plakath m

THE QUILL - Born From Fire

 

(2017 Metalville)
Autor: Wojciech Chamryk
 
the quill born from fire m
Tracklist:
1. Stone Believer
2. Snake Charmer Woman
3. Ghosthorse
4. Keep It Together
5. The Spirit And The Spark
6. Skull & Bones
7. Set Free Black Crow
8. Electrical Sons
9. Hollow Of Your Hand
10. Unchain Yourself
11. Revelation
12. Metamorphosis
   
Lineup:
Magnus Ekwall (vocal)
Jolle Atlagic (drums)
Christian Carlsson (guitars)
Roger Nilsson (bass)
    
Powrót świetnego wokalisty Magnusa Ekwalla i basisty Rogera Nilssona wyraźnie wpłynął na formę The Quill: ósmy album szwedzkiej formacji nie dość, że należy do najlepszych w jej dorobku, to jeszcze emanuje dawno niesłyszaną w jej nagraniach energią. Chłopaki najwyraźniej przypomnieli sobie dawne, dobre czasy, kiedy to w połowie lat 90. byli pionierami łączenia stoner rocka z klasycznym hard 'n' heavy, wyprzedzając też niejako ten obecny nurt retro grania. Na „Born From Fire” takich dźwięków, i to najwyższej próby, mamy pod dostatkiem, pojawiają się też bardziej zaskakujące nawiązania. Ot, choćby w „Stone Believer” siarczysty hard rock przechodzi płynnie w transowe, psychodeliczne partie, a część balladowa może kojarzyć się z wczesnym Davidem Bowie. Do wczesnych lat 70. nawiązują też „Snake Charmer Woman” i „Skull & Bones”, a już „Ghosthorse” to żywcem stary, dobry Black Sabbath – nawet Ekwall brzmi niczym Ozzy. Hard rock w bardziej progresywnej odsłonie mamy za to w „Keep It Together”, gdzie przysłowiową różnicę robi pięknie brzmiący melotron udzielającego się gościnnie Fredrika Karlena. Równie oldschoolowo – odległe echa „Planet Caravan” – jest w finałowym „Metamorphosis”, ale solidniej przyłoić The Quill też potrafią, czego dowody otrzymujemy choćby w „The Spirit And The Spark” czy „Electrical Sun”.
(5/6)
Wojciech Chamryk

124_banerMOSHERZ.jpg 128_bullet-raid_baners_b.gif 122_beastinblack_158x600px_eu.gif 126_threshold-158x600px-eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif 121_destruction_158x600px_eu.gif 125_dio_156x600.gif 127_paenzer_158x600px_euv_b.gif

Goście

808190
DzisiajDzisiaj1120
WczorajWczoraj1549
Ten tydzieńTen tydzień10668
Ten miesiącTen miesiąc33018
WszystkieWszystkie808190
54.224.102.26

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

magnum2018 new m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

black label society plakatf m

roger waters plakatu m

camel ebiuletynf m

deeppurple posterb1e m