Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 67sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kreator plakatk m

accept plakath m

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

cradle of filithz m

dr.living.dead plakatz m

magnum2018 new m

roting christ plakatz m

news nr 4 m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

sepultura plakatz m

rhapsodz plakatz m

black label society plakatf m

trivium plakatg m

metalmania plakatg m

frost and fire m

camel ebiuletynf m

exodus plakat katowice 250 m

judaspriest posterb1 m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

batushka plakatz m

 

DEAD CROSS - Dead Cross

 

(2017 Ipecac)
Autor: Wojciech Chamryk
 
dead cross dead cross m
Tracklist:
1. Seizure and Desist 02:38
2. Idiopathic 02:42
3. Obedience School 02:49
4. Shillelagh 02:32
5. Bela Lugosi's Dead 02:33
6. Divine Filth 02:19
7. Grave Slave 01:59
8. The Future Has Been Cancelled 02:17
9. Gag Reflex 04:21
10. Church of the Motherfuckers 03:24
        
Lineup:
Michael Crain – gitara
Justin Pearson – gitara basowa
Dave Lombardo – perkusja
Mike Patton – wokal
       
Mike Patton nie ramoleje z wiekiem, a jego muzyczne zainteresowania są wciąż niezwykle szerokie. Nie byłby więc sobą nie odpowiadając na zaproszenie starego kumpla z Fantomasa, mistrza ekstremalnej perkusji Dave'a Lombardo, kiedy to okazało się, że jego nowy projekt Dead Cross pozostał bez wokalisty. Nie wiem jak radził sobie w szeregach grupy Gabe Serbian, ale Patton wydaje się idealnym dopełnieniem tych zakręconych, opartych w głównej mierze na surowym punku/hardcore/thrashu, ale niepozbawionych też melodii, utworów. Śpiewa więc, wrzeszczy, opętańczo zawodzi, growluje i co tam jeszcze w swoim niepowtarzalnym stylu – jeśli ktoś słyszał choć jedną płytę Mr. Bungle, Tomahawk czy wspomnianego już Fantomas, może sobie doskonale wyobrazić, jak brzmi tu jego wokalna ekwilibrystyka. Popisy Lombardo na tej niespełna 28-minutowej płycie również można określić tylko jednym słowem: mistrzostwo. W muzyce ekstremalnej jest on postacią równie nietuzinkową co choćby Buddy Rich, Billy Cobham, Tony Williams czy Bill Bruford w jazzie czy muzyce progresywnej, wciąż podnosząc przy tym poprzeczkę do góry – wystarczy posłuchać takiego „Idiopathic” czy „The Future Has Been Cancelled”, by błyskawicznie dojść do wniosku, kto wciąż powinien zasiadać za perkusją Slayer i jak wiele ten zespół traci bez Lombardo. Pozostali muzycy, gitarzysta Mike Crain i basista Justin Pearson, nie są tak sławni jak ich koledzy, ale równie doświadczeni, tak więc nie odstają od duetu Patton-Lombardo ani na jotę, a o produkcję „Dead Cross” zadbał sam Ross Robinson, tak więc ta ostra, bezkompromisowa muzyka brzmi naprawdę brudno, surowo i potężnie. Wśród niemal bez wyjątku szybkich i bardzo szybkich numerów wyróżniają się wolniejsze „Bela Lugosi's Dead”, czyli mroczna wersja klasyka Bauhaus oraz autorski „Church Of The Motherfuckers”. Fajnie zwalnia też „Gag Reflex”, w którym słychać echa dokonań Black Sabbath, ale generalnie panowie grzeją bez litości i chwała im za to – oby więc nie skończyło się tylko na tej jednej płycie.
(5/6)
Wojciech Chamryk

119_hf_158x600px_eu.gif 120_helloween_158x600px_eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif 121_destruction_158x600px_eu.gif

Goście

921419
DzisiajDzisiaj200
WczorajWczoraj1774
Ten tydzieńTen tydzień6007
Ten miesiącTen miesiąc31889
WszystkieWszystkie921419
54.227.104.40