Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

BLACK WIZARD - Livin' Oblivion

 

(2018 Listenable)
Autor: Wojciech Chamryk
 
blackwizard-livinoblivionx m
Tracklist:
Two Of These Nights
Feast Or Famine
James Wolfe
Livin Oblivion
Cascadia
Portraits
Poisoned Again
Heavy Love
Eternal Illusion
LineupŁ
Adam Grant – vocals/guitar
Eugene Parkomenko – drums
Danny Stokes – guitar
Evan Joel – bass
     
Może i wielkim ze świata rocka czy metalu nie opłaca się częste nagrywanie płyt, podchodzą bowiem do tego z czysto biznesową kalkulacją. Mniej znane zespoły działają jednak inaczej: tu wciąż album jako forma artystycznej wypowiedzi jest czymś pierwszoplanowym, nawet jeśli na jego nagranie i wydanie trzeba się zapożyczyć. Kanadyjczycy z Black Wizard nie są tu żadnym wyjątkiem, a nawet przeciwnie, zdecydowanie wyróżniają się, wydając cztery albumy w siedem lat.
Co istotne unikają przy tym artystycznych „wtop”, prezentując mocarny doom metal starej szkoły, wzbogacony niekiedy stonerowymi naleciałościami. Nic więc dziwnego, że „Livin' Oblivion” jest kolejnym albumem grupy wydanym pod egidą Listenable Rec., bo rozwój zespołu jest niezaprzeczalny. Zarówno w tych bardziej zakorzenionych we wczesnych latach 70. utworach, jak np. „Feast Or Famine”, „James Wolfe” czy „Heavy Love”, jak i tych mocniejszych, zdecydowanie heavy, pokroju rozpędzonego „Portraits” czy majestatycznego „Eternal Illusion”, chłopaki prezentują się więc z jak najlepszej strony, a to jeszcze nie koniec atrakcji. Mamy tu jeszcze bowiem, czerpiący jeszcze bardziej z metalowej motoryki lat 80. „Poisoned Again”, mroczno-balladowy „Cascadia” – jest tu czego słuchać, bez dwóch zdań, chociaż trafiają się też momenty niepotrzebnych dłużyzn, szczególnie w utworze tytułowym. Ale i tak (5/6), bo grają naprawdę konkretnie i bardzo stylowo.
Wojciech Chamryk

baner_158x600-19.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270529
DzisiajDzisiaj2326
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień40102
Ten miesiącTen miesiąc56429
WszystkieWszystkie8270529
216.73.216.165