Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lion shepherd plakat m 

wehrmacht plakat m

destroyers plakat m

organek baner m

queensryche plakat m

wacken2019

black silesia open air festival iv m

prog in park iii m

ram plakatx m

psychotic waltz plakatx m

protector plakat m

mortis plakat m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

CRESCENT - The Order Of Amenti

 

(2018 Listenable)
Autor: Wojciech Chamryk
 
crescent-theorderofamentix m
Tracklist:
1.Reciting Spells To Mutilate Apophis
2.Sons Of Monthu
3.Obscuring The Light
4.Through The Scars Of Horus
5.The Will Of Amon Ra
6.Beyond The Path Of Amenti
7.The Twelfth Gate
8.In The Name Of Osiris
        
Lineup:
Ismaeel Attallah - Vocal, Gutar
Youssef Saleh - Guitar, Vocal
Moanis Salem - Bass
Amr Mokhtar - Drums
        
Blackened death metal z Egiptu? O, to może być ciekawe! I teksty oparte na tamtejszej mitologii i wierzeniach, tym bardziej warto posłuchać, skoro goście z odległej Ameryki niegdyś tak efektownie  o tym pisali, to tubylcy pewnie podejdą do tematu jeszcze lepiej. Wydawca Listenable? No, to tym bardziej nie powinno być wtopy, Francuzi zaczęli przecież ostatnio zwracać baczniejszą uwagę na to co i komu wydają. Włączamy, inne płyty mogą poczekać. Prawie godzina muzyki, a tylko osiem utworów – nieźle, pewnie poza łojeniem panowie lubią też poeksperymentować...
Po 57 minutach okazało się, że para poszła w przysłowiowy gwizdek. Może o rozczarowaniu roku nie ma mowy, bo drugi album Crescent  to materiał rzetelny, ale do bólu przewidywalny i zbyt sztampowy. Może gdyby „The Order Of Amenti” ukazał się jakieś 20 lat temu miałby jakieś szanse, ale zespół był wtedy dobre 10 lat nieaktywny, gdy Nile wydawali tak dobre płyty jak choćby „Amongst The Catacombs Of Nephren-Ka” i tego dystansu Egipcjanie raczej już nie nadrobią.
Owszem, w tekstach aż roi się od egipskiego panteonu, z Horusem, Amon Ra i Ozyrysem na czele, ale death Crescent jest tak przewidywalny, jak kolejne sukcesy Bayernu Monachium w rodzimej Bundeslidze. Niby wszystko się tu zgadza, jest ekstremalnie i siarczyście, ale  jako całość „The Order Of Amenti” jest kolejną z płyt, bez istnienia której nikt by zbytnio nie stracił...
(2/6)
Wojciech Chamryk

131_sabaton_158x600px_eu.gif 132_deathangel_158x600px_eu.gif 120_baner.gif

Goście

2233385
DzisiajDzisiaj2991
WczorajWczoraj3495
Ten tydzieńTen tydzień2991
Ten miesiącTen miesiąc76494
WszystkieWszystkie2233385
54.172.234.236