Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

BULLET FOR MY VALENTINE - Gravity

 

(2018 Spinefarm)
Autor: Wojciech Chamryk
 
bullet for my valentine gravity m
Tracklist:
1. Leap Of Faith
2. Over It
3. Letting You Go
4. Not Dead Yet
5. The Very Last Time
6. Piece of Me
7. Under Again
8. Gravity
9. Coma
10. Don’t Need You
11. Breathe Underwater
        
Wygląda na to, że Bullet For My Valentine niczym szczególnym już nas nie zaskoczą. „Gravity” to już szósty studyjny album walijskiej formacji, coraz bardziej odchodzącej od siarczystego metalcore w rejony bardziej przebojowego grania. Matt Tuck i Michael Paget najwidoczniej marzą o wyprzedanych stadionach, radiowych przebojach i generalnie znacznie większej karierze niż ta dotychczasowa – ano, nic w tym zdrożnego, jednak starsi fani mogą poczuć się rozczarowani nie tylko tym kierunkiem, ale też i formą jego realizacji. Złagodniał tu bowiem nie tylko Tuck, niemal rezygnując z brutalnych wokali, ale i muzyka grupy, coraz bardziej ciążąca w kierunku Linkin Park, Bring Me The Horizon czy tego typu zespołów. Nawet jeśli wokaliście zdarzy się ryknąć, to od razu równoważy to czysty śpiew, tak jak w singlowym „Over It”, a wiele utworów, jak choćby „The Very Last Time” czy „Coma” to niezbyt mocne, typowo przebojowe granie, bardziej elektroniczne niż gitarowe – o czasach melodyjnych, ale też i ostrych utworach z czasów „The Poison” i płyt późniejszych możemy zapomnieć. Nie znaczy to oczywiście, że zwolennicy tamtego oblicza grupy nie znajdą na „Gravity” niczego dla siebie, bo „Under Again”, utwór tytułowy czy „Don’t Need You” na pewno ich nie rozczarują, ale Bullet For My Valentine A.D. 2018 podąża już w innym, nie tak jednowymiarowym kierunku.
(4/6)
Wojciech Chamryk

baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270345
DzisiajDzisiaj2142
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39918
Ten miesiącTen miesiąc56245
WszystkieWszystkie8270345
216.73.216.165