Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 73 sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

ghost plakatz m

sacred reich plakatc m

exumer plakat m

voivod plakatzyx m

plakat-b1-zpm m

heavy attack posterver final 1 m

hrllhaim plakat poster m

drownmyday-oraz-testergier-postare m

metalowa-wigilia-2019-web-posterzyx m

new pol wieku w chaosie m

dreamtheater-poster m

rhapsodyoffire-posterb1 m

hammerfall posterb1 m

atropha plakatzzz m

lamb of god i kreator plakat m

lucifer plakatb m

mystic festival 2020b m

GRAND MASSIVE - Gdansk A Tribute To Danzig Performed By Grand Massive

 

(2018 Metalville)
Autor: Wojciech Chamryk
 
grandmassive-gdanskatributetodanzigperformedbygrandmassive s
Tracklist:
1. 777
2. Death Comes Ripping
3. Kiss of Steel
4. I Demon
5. Let the Day Begin
6. Mother
7. She
8. Skull
          
Jak by nie patrzeć na obecne, dość dyskusyjne pod względem artystycznym dokonania Glenna Danziga, to jednak jest to człowiek, dzięki któremu mamy Misfits, Samhain i Danzig, gdzie cztery pierwsze albumy tej ostatniej formacji to absolutny kanon. Nic więc dziwnego, że pojawiają się albumy mu poświęcone (nawet w Polsce przed ośmiu laty ukazała się świetna kompilacja „The Dark Side Of The Blues – A Tribute To Danzig”), z powodzeniem działają też cover bandy amerykańskiej grupy. Grand Massive na pewno się do nich nie zalicza, ale Niemcy też postanowili złożyć hołd demonicznemu wielbicielowi Elvisa i Morrisona, nagrywając osiem numerów z jego bogatej dyskografii. Nie są to tylko utwory Danzig, bo przeplatają się z najbardziej znanymi kawałkami Samhain i Misfits, a całość jest całkiem ciekawa repertuarowo. Gorzej z wykonaniem, bo do oryginałów ma się to zwykle nijak, brzmiąc jakoś tak nieporadnie, bez mocy i mroku, jak np. w „Am I Demon” czy „Death Comes Ripping” – ot, typowa, podziemna produkcja bez większych aspiracji. Ciekawiej robi się w utworach z pewną dozą własnych pomysłów Grand Massive, bo w „Kiss Of Steel” obok Alexa słychać ryk Britty Görtz (Cripper), a w „Mother” śpiewa Guernica Mancini (Thundermother) – brzmi to tak, jakby było nagrane na tzw. setkę i jest to najlepsza partia wokalna na tym albumie. Gościnnie udziela się też kilku gitarzystów, np. solówki dwukrotnie gra Thobbe Englund (ex Sabaton), a partie slide w „777” Luca Princiotta. Odlecieli też w finałowym „Skulls”, przerobionym z szybkiego, punkowego numeru na jakiegoś zwichrowanego country/bluesa w balladowym wydaniu, co też brzmi dość średnio. Konkluzja: nasz November jest o niebo (piekło) lepszy, ale można tej płyty posłuchać, szczególnie jeśli jest się fanem Glenna D.
(3/6)
Wojciech Chamryk

124_hex_cd.jpg 126_bulletraid_baner2.gif 122_velesar_reklama_hmp.png 125_heavy_attack_ad_banner.jpg 123_reklama158X600.gif 127_zakk_158x600_hmp.gif 128_pol-wieku-w-chaosie3.gif

Goście

2755456
DzisiajDzisiaj686
WczorajWczoraj3761
Ten tydzieńTen tydzień686
Ten miesiącTen miesiąc57661
WszystkieWszystkie2755456
18.210.23.15