Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 76sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

richie kotzenposterz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

PHARAOH - After The Fire

 

(2018/2003 Cruz Del Sur Music)
Autor: Wojciech Chamryk
 
pharaoh-afterthefire s
Tracklist:
1. Unum/After The Fire
2. Flash Of The Dark
3. Forever Free
4. Heart Of The Enemy
5. Solar Flight
6. Now Is The Time
7. Never Not Again
8. Slaves
       
Lineup:
Tim Aymar - Vocals
Matt Johnsen - Guitar
Chris Kerns - Bass
Chris Black - Drums
         
Na Tima Aymara zwróciłem uwagę dzięki udziałowi w nagraniu jedynej płyty Control Denied Chucka Schuldinera, ale był już wtedy również wokalistą Pharaoh, z którym zadebiutował  w roku 2003 albumem „After The Fire”. Po 15 latach od premiery doczekał się on wznowienia i dobrze, bo to solidny, a momentami nawet porywający, heavy/power metal. Co prawda zespół jest amerykański, ale w jego muzyce wychwycić można więcej wpływów grup europejskich. Przoduje tu zwłaszcza Iron Maiden, bo niektóre utwory, jak choćby tytułowy czy „Solar Flight” mogłyby wyjść spod palców Harrisa i kolegów we wczesnych latach 80., a „Now Is The Time” to bardziej Helloween niż Pharaoh, ale OK, każdy kiedyś zaczynał i na kimś się wzorował, a zagrane jest to z klasą. Nie brakuje też jednak na „After The Fire” utworów brzmiących oryginalniej, niejako zapowiadających już to, co wydarzy się na kolejnych płytach Pharaoh: łączących dynamikę i surowość tradycyjnego heavy z powerowymi melodiami, gitarową wirtuozerię i przed wszystkim eksponujących oryginalny i mocny głos Aymara, obecnie jednego z najlepszych wokalistów amerykańskiej sceny metalowej. Szkoda, że zespół od kilku lat milczy, ale może to wznowienie jest zapowiedzią wzmożenia aktywności?
(4/6)
Wojciech Chamryk

120_destruction_158x600px_eu.gif 121_poparzeni_kawa_trzy.gif 120_slider_ot.gif 137_if_158x600px_eu.gif 122_bluespills_158x600px_eu.gif 124_heathen_158x600px_eu.gif 121_primalfear_158x600px_eu.gif

Goście

3415748
DzisiajDzisiaj160
WczorajWczoraj1728
Ten tydzieńTen tydzień6780
Ten miesiącTen miesiąc51888
WszystkieWszystkie3415748
52.3.228.47