Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 71sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lion shepherd plakat m 

ultra violence invicta tour m

turbo wywiad foto plakat m

visigoth plakatc m

plakat do druku v1.1z m

anthrax plakatz m

godsmack 2019 poster m

king crimson 2019 ebiuletyn m

mystic festivalk m

wehrmacht plakat m

queensryche plakat m

wacken2019

black silesia open air festival iv m

prog in park iii m

THE QUILL - Voodoo Caravan

 

(2018/2002 Metalville)
Autor: Wojciech Chamryk
 
the quill voodoo caravanz s
Tracklist:
1. Voodoo Caravan
2. Gather Round the Sun
3. Sell No Soul
4. Hole in My Head
5. Shapes of Afterlife
6. Overlord
7. Until Earth Is Bitter Gone
8. Save Me
9. Drifting
10. Thousand Years
11. Travel Without Moving
12. Virgo
            
Lineup:
Magnus Ekwall - Vocals
Christian Carlsson - Guitars
George Atlagic – Drums
Roger Nillson- Bass
           
Ponowne połączenie sił z wokalistą Magnusem Ekwallem i wydanie w ubiegłym roku świetnej płyty „Born From Fire” miało też pewnie wpływ na to, że zaczęły ukazywać się reedycje dawno już niedostępnych płyt The Quill. Na pierwszy ogień poszły „Voodoo Caravan” z roku 2002 i o rok młodsza „Hooray! It's A Deathtrip”. Obie wzbogacono utworami dodatkowymi i wydano w gustownych digipackach, a muzycznie jest to potwierdzenie faktu, że już na przełomie lat 90. i dwutysięcznych Szwedzi byli pionierami obecnego nurtu retro rocka, dorzucając do tego sporo innych wpływów, od stoner rocka, tradycyjnego metalu aż po world music. Dlatego też „Voodoo Caravan” jest materiałem bardzo urozmaiconym i nadal robiącym wrażenie. Od etnicznego wstępu hardrockowego utworu tytułowego do długiej, rozbudowanej kompozycji finałowej „Virgo” dzieje się tu więc naprawdę sporo, a hard 'n' heavy formacji przybiera tu różnorakie formy. „Travel Without Moving” ma więc w sobie coś z klimatu Led Zeppelin, „Shapes Of Afterlife” uderza posępniejszym, gitarowo-organowym brzmieniem, a „Hole In My Head” to taki bardziej psychodeliczny The Doors. Fajnie brzmią też partie slide, szczególnie w czerpiącym z bluesa „(Wade Across) The Mighty River”, a „Save Me” to potencjalny, rockowy hit – nie dostrzeżony w momencie premiery płyty, ale może teraz będzie lepiej?
(5/6)
Wojciech Chamryk

128_enforcer_158x600px_eu.gif 127_grandmagus_158x600px_eu.gif 120_anthrax_banner_2.png 130_possessed_158x600px_eu.gif

Goście

2020268
DzisiajDzisiaj1674
WczorajWczoraj1243
Ten tydzieńTen tydzień4012
Ten miesiącTen miesiąc51835
WszystkieWszystkie2020268
34.229.76.193

protector plakat m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m