Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

THE QUILL - Voodoo Caravan

 

(2018/2002 Metalville)
Autor: Wojciech Chamryk
 
the quill voodoo caravanz s
Tracklist:
1. Voodoo Caravan
2. Gather Round the Sun
3. Sell No Soul
4. Hole in My Head
5. Shapes of Afterlife
6. Overlord
7. Until Earth Is Bitter Gone
8. Save Me
9. Drifting
10. Thousand Years
11. Travel Without Moving
12. Virgo
            
Lineup:
Magnus Ekwall - Vocals
Christian Carlsson - Guitars
George Atlagic – Drums
Roger Nillson- Bass
           
Ponowne połączenie sił z wokalistą Magnusem Ekwallem i wydanie w ubiegłym roku świetnej płyty „Born From Fire” miało też pewnie wpływ na to, że zaczęły ukazywać się reedycje dawno już niedostępnych płyt The Quill. Na pierwszy ogień poszły „Voodoo Caravan” z roku 2002 i o rok młodsza „Hooray! It's A Deathtrip”. Obie wzbogacono utworami dodatkowymi i wydano w gustownych digipackach, a muzycznie jest to potwierdzenie faktu, że już na przełomie lat 90. i dwutysięcznych Szwedzi byli pionierami obecnego nurtu retro rocka, dorzucając do tego sporo innych wpływów, od stoner rocka, tradycyjnego metalu aż po world music. Dlatego też „Voodoo Caravan” jest materiałem bardzo urozmaiconym i nadal robiącym wrażenie. Od etnicznego wstępu hardrockowego utworu tytułowego do długiej, rozbudowanej kompozycji finałowej „Virgo” dzieje się tu więc naprawdę sporo, a hard 'n' heavy formacji przybiera tu różnorakie formy. „Travel Without Moving” ma więc w sobie coś z klimatu Led Zeppelin, „Shapes Of Afterlife” uderza posępniejszym, gitarowo-organowym brzmieniem, a „Hole In My Head” to taki bardziej psychodeliczny The Doors. Fajnie brzmią też partie slide, szczególnie w czerpiącym z bluesa „(Wade Across) The Mighty River”, a „Save Me” to potencjalny, rockowy hit – nie dostrzeżony w momencie premiery płyty, ale może teraz będzie lepiej?
(5/6)
Wojciech Chamryk

baner_158x600_mtwa.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif

Goście

8270344
DzisiajDzisiaj2141
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39917
Ten miesiącTen miesiąc56244
WszystkieWszystkie8270344
216.73.216.165