Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

PINN DROPP - Perfectly Flawed

 

(2018 Music And More)
Autor: Wojciech Chamryk
 
pinn dropp perfectly flawed s
Tracklist:
1.Significant Someone
2.Unresolved
3.Kingdom of Silence
4.Cyclothymia
5.Fluorescent Dreamscape – part 1
6.Perfectly Flawed
7.Fluorescent Dreamscape – part 2
           
Lineup: 
Piotr Sym: electric and acoustic guitars, keyboards
Mateusz Jagiełło: vocals, keyboards
Paweł Woliński: bass guitar
Dariusz Piwowarczyk: drums, sample, programming
              
Ten warszawski zespół objawił się zupełnie niespodziewanie dzięki debiutanckiej EP-ce, a teraz stawia przysłowiową kropkę nad i pierwszym albumem. „Perfectly Flawed” – cóż za przewrotny to tytuł, bo dawno nie słyszałem tak udanej płyty z progresywnym rockiem!
 „Chcemy grać po prostu najlepszą muzykę jaką możemy, poruszając się w obszarach tego, co zostało zdefiniowane jako „prog”, ale też nie na siłę. Sam fakt, że wykorzystujemy takie instrumenty jak melotron czy analogowe syntezatory niekoniecznie musi skazywać nas na „skansen”. Po prostu lubimy takie brzmienia” – podkreśla lider grupy Piotr Sym. „Czerpiemy garściami ze wspaniałej muzycznej tradycji, przepuszczamy to jednak przez NASZ tunel rzeczywistości” – wtóruje mu basista Paweł Woliński, a dowodów prawdziwości tych słów mamy na tej długiej, urozmaiconej płycie bez liku.
Trwająca blisko 21 minut kompozycja tytułowa „Perfectly Flawed” to przykład najbardziej dobitny, bo to rozbudowana, efektowna suita, faktycznie „sztuka wpięciu aktach według Pinn Dropp”.
Nie brakuje też innych, nieco krótszych, ale też rozbudowanych i wielowątkowych utworów, jak „Unresolved” czy „Cyclothymia”, są krótsze, mogące kojarzyć się z progresywnie ujętym metalem („Significant Someone”), a „Kingdom Of Silence” to po prostu przebój, mający w sobie sporo ze szlachetności ambitnego popu lat 80. Kiedyś naszą eksportową prog-gwiazdą byli Collage, teraz w świecie liczą się Riverside – kto wie, czy za kilka lat nie dołączy do nich Pinn Dropp, bo szanse mają spore i życzę im tego z całego serca.
(6/6)
Wojciech Chamryk

baner_158x600-19.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270348
DzisiajDzisiaj2145
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39921
Ten miesiącTen miesiąc56248
WszystkieWszystkie8270348
216.73.216.165