Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 71sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lion shepherd plakat m 

ultra violence invicta tour m

turbo wywiad foto plakat m

visigoth plakatc m

plakat do druku v1.1z m

anthrax plakatz m

godsmack 2019 poster m

king crimson 2019 ebiuletyn m

mystic festivalk m

wehrmacht plakat m

queensryche plakat m

wacken2019

black silesia open air festival iv m

prog in park iii m

LOCUS TITANIC FUNUS - Never Pretend

 

(2018 Another Side/Metal Scrap)
Autor: Wojciech Chamryk
 
locus titanic funus never pretend s
Tracklist:
1. Deadly Sun Wretched Skies
2. Sweet Embrace of Cowardice
3. When the Robins Fall
4. Asphalt
5. Piper
6. You Are My Despair
7. Eornion... My Dear Phantasm
8. The Flowertale
9. Forgive Us
                 
Lineup:
Alexey Mikhailov - Guitars, Vocals
Mila Ionova - Vocals, Violin
Alexey Kuznetsov - Vocals, Bass
Denis Andrianov - Guitars
     
Przyzwyczaiłem się już do tego, że w internecie często można przeczytać wierutne bzdury, więc słuchałem sobie drugiego albumu Locus Titanic Funus, słuchałem i zerknąłem gdzie potrza, a tam stało jak wół: gothic/doom metal. Hm... Niewiele się tu zgadza, bo ekipa z Moskwy przez większość czasu tej długaśnej – 66 minut! – płyty tak naprawdę łoi prymitywny, prościuteńki i surowy black. Perkusista nawet nieźle daje sobie radę z blastami, chociaż nader często brzmi to wszystko jak zsypywanie pyrów do piwnicy („Piper”), ale generalnie jest co najwyżej poprawnie. Doom? Okazjonalnie nawet występuje, ale majestatyczne zwolnienie w „Eornion... My Dear Phantasm” czy w „Sweet Embrace Of Cowardice” to chyba jednak zbyt mało, by szermować tym terminem. Z gotykiem jest jeszcze gorzej, bo fakt, śpiewająca tu nader przeciętnie dziewoja gra też – już znacznie lepiej – na skrzypcach, ale mrocznej atmosfery prawdziwego gotyku na „Never Pretend” nie uświadczymy. Wspomniałem już o czasie trwania tej płyty: jest zdecydowanie za długa, bo przy tak mizernych utworach i nie najwyższych umiejętnościach muzyków rozciąganie utworów do 10-15 minut to zdecydowana przesada. „Patrzajta ludziska, jakie to my som zdolne, 10-minutowe symfonie gramy! Mało? A, to poprawim takim 14-minutowym opusem, że wszystkim buty oblecą!”. Ano, nie wszystkim...
(1/6)
Wojciech Chamryk

127_grandmagus_158x600px_eu.gif 128_enforcer_158x600px_eu.gif 120_anthrax_banner_2.png 130_possessed_158x600px_eu.gif

Goście

2020333
DzisiajDzisiaj1739
WczorajWczoraj1243
Ten tydzieńTen tydzień4077
Ten miesiącTen miesiąc51900
WszystkieWszystkie2020333
34.229.76.193

protector plakat m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m