Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

LOCUS TITANIC FUNUS - Never Pretend

 

(2018 Another Side/Metal Scrap)
Autor: Wojciech Chamryk
 
locus titanic funus never pretend s
Tracklist:
1. Deadly Sun Wretched Skies
2. Sweet Embrace of Cowardice
3. When the Robins Fall
4. Asphalt
5. Piper
6. You Are My Despair
7. Eornion... My Dear Phantasm
8. The Flowertale
9. Forgive Us
                 
Lineup:
Alexey Mikhailov - Guitars, Vocals
Mila Ionova - Vocals, Violin
Alexey Kuznetsov - Vocals, Bass
Denis Andrianov - Guitars
     
Przyzwyczaiłem się już do tego, że w internecie często można przeczytać wierutne bzdury, więc słuchałem sobie drugiego albumu Locus Titanic Funus, słuchałem i zerknąłem gdzie potrza, a tam stało jak wół: gothic/doom metal. Hm... Niewiele się tu zgadza, bo ekipa z Moskwy przez większość czasu tej długaśnej – 66 minut! – płyty tak naprawdę łoi prymitywny, prościuteńki i surowy black. Perkusista nawet nieźle daje sobie radę z blastami, chociaż nader często brzmi to wszystko jak zsypywanie pyrów do piwnicy („Piper”), ale generalnie jest co najwyżej poprawnie. Doom? Okazjonalnie nawet występuje, ale majestatyczne zwolnienie w „Eornion... My Dear Phantasm” czy w „Sweet Embrace Of Cowardice” to chyba jednak zbyt mało, by szermować tym terminem. Z gotykiem jest jeszcze gorzej, bo fakt, śpiewająca tu nader przeciętnie dziewoja gra też – już znacznie lepiej – na skrzypcach, ale mrocznej atmosfery prawdziwego gotyku na „Never Pretend” nie uświadczymy. Wspomniałem już o czasie trwania tej płyty: jest zdecydowanie za długa, bo przy tak mizernych utworach i nie najwyższych umiejętnościach muzyków rozciąganie utworów do 10-15 minut to zdecydowana przesada. „Patrzajta ludziska, jakie to my som zdolne, 10-minutowe symfonie gramy! Mało? A, to poprawim takim 14-minutowym opusem, że wszystkim buty oblecą!”. Ano, nie wszystkim...
(1/6)
Wojciech Chamryk

baner_158x600-19.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270346
DzisiajDzisiaj2143
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39919
Ten miesiącTen miesiąc56246
WszystkieWszystkie8270346
216.73.216.165