Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

retrospective trasa pl m

ram plakatx m

riversidezyx m

dog eat dog 2019 abk fall instastory posterzyx m

female metal voices festival vol4 plakat m

psychotic waltz plakatx m

protector plakat m

mh plakat b

mortis plakat m

praying mantis plakat m

hitten plakatz m

true thrash fest m

ghost plakatz m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

alterbridge posterb1zyx m

exumer plakat m

voivod plakatzyx m

metalowa-wigilia-2019-web-posterzyx m

deeppurple-poster m

dreamtheater-poster m

rhapsodyoffire-posterb1 m

hammerfall posterb1 m

lamb of god i kreator plakat m

mystic festival 2020 m

OCCULTUM - In Nomine Rex Inferni

 

(2018 Old Temple)
Autor: Wojciech Chamryk
 
occultum-innominerexinferni s
Tracklist:
1. Skulls Instead Of Candles
2. Possessed By The Night
3. The New Har-Magedon
4. Hanged Man
5. Altars Among The Dead
6. Black Art Of Necromancy
7. The Last Waltz With Death
                 
Lineup:
Gavron – śpiew
MTR – gitara
Sarin – gitara, bas
Jh – perkusja
                
„In Nomine Rex Inferni” to co prawda dopiero drugi album toruńskiego Occultum, ale wcześniej funkcjonowała on przez kilkanaście lat jako Amarok, wieńcząc swą dyskografię długogrającym „Blasphemous Edictum”. W nowej odsłonie grupa również podąża blackową ścieżką, proponując wściekły, smolisty black w bardzo surowym wydaniu. Bez pseudo symfonicznego sztafażu, kobiecych wokali czy przesadnie urozmaiconych aranżacji, chociaż gdzieniegdzie pojawiają się partie lżej brzmiące, a nawet odznaczające się pewną melodią. Wszystkie te zabiegi mają jednak tylko uwypuklać i podkreślać bezkompromisowość tych długich, trwających 5-8 minut, utworów.
Nie bez przyczyny kojarzy mi się to ze skandynawskim black metalem wczesnych lat 90.: surowym, brutalnym i skrajnie uproszczonym, również od strony brzmieniowej. Mimo tego, że poszczególne utwory do najkrótszych nie należą nie ma w nich śladu jakichś chwytów pod publiczkę – nawet jeśli „Hanged Man” przełamuje posępne, miarowe zwolnienie, a w „The New Har-Magedon” mamy quasi balladową wstawkę, to i tak niemal błyskawicznie zespół ponownie wchodzi na najwyższe z możliwych obroty, napędzany blastową nawałnicą Jh. Perkusista potwierdza też jednak, choćby w „Black Art Of Necromancy” (świetne riffy, nawiasem mówiąc), że ultraszybkie granie nie jest jego jedynym atutem, a zresztą wiadomo nie od dziś, że im lepszy drummer, tym lepszy cały zespół, a w domyśle płyta. Na „Towards Eternal Chaos” wokalistą był Spectre, tutaj zastąpił go Gavron, ale akurat w tej określonej stylistyce nie ma to aż takiego znaczenia – jakby w Accept Udo Dirkschneidera zastąpił Rob Halford to owszem, byłoby to od razu zauważalne, a ponieważ nowy wokalista Occultum, wcześniej odpowiadający za chórki, ma kawał głosu, świetnie wpasował się w te numery, co potwierdza choćby „Skulls Instead Of Candles” czy „The Last Waltz With Death”. „In Nomine Rex Inferni” jest więc konkretnym ciosem – może i  Occultum nie proponuje  na tej płycie niczego nowego, ale w swojej niszy zespół ma coś do zaproponowania, co warto docenić.
(4,5/6)
Wojciech Chamryk

129_exhorder_158x600px_eu.gif 126_bulletraid_baner2.gif 125_destruction_158x600px_eu.gif 127_velesar_maly_baner_reklama_hmp2.png

Goście

2451546
DzisiajDzisiaj2558
WczorajWczoraj3086
Ten tydzieńTen tydzień24285
Ten miesiącTen miesiąc78163
WszystkieWszystkie2451546
35.171.146.16