Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

FRONTSIDE - Zmartwychwstanie

 

(2018 Mystic)
Autor: Wojciech Chamryk
 
frontside-zmartwychwstanie s

Tracklista:

1 Zmartwychwstanie

2 Poznaj swoich wrogów

3 Bez przebaczenia

4 Krew, ogień, śmierć

5 Pieczęcią niech będzie krew

6 Przynoszę wam ogień

7 Kolejna niewinna ofiara

8 Martwy jak t y

9 Jak światłość i mrok

1o Iluminacja

11 Bóg cię nie ocali

               

Lineup:

Demon - gitary rytmiczne, wokale

Auman - wokalista

Daron - gitary solowe, rytmiczne, akustyczne

Nowak - gitara basowa

Toma - perkusja

                   

Albumy „Sprawa jest osobista” i „Prawie martwy” rozczarowały fanów Frontside, bo jednak tradycyjny hard 'n' heavy nie jest naturalną stylistyką dla tej formacji, jednoznacznie kojarzonej z metalcore i ekstremalnym metalem. Jak jednak podkreślają muzycy taka odmiana była im potrzebna do nabrania dystansu do tego co robili przez wiele lat, a nagranie tak odmiennych płyt pozwoliło im również podejść do kolejnego albumu z odpowiednią świeżością. Efekt to „Zmartwychwstanie”, płyta ostra, wściekła i totalnie bezkompromisowa. Zapomnijcie o hard rocku czy melodyjnych wokalach – to Frontside z okresu krążków „Zniszczyć wszytko” czy „Zmierzch bogów...”, ale też w wersji udoskonalonej, bez żadnych wątpliwych zapożyczeń z chwalebnej przeszłości. Mamy tu więc nie tylko metalcore, ale i death/blackowe akcenty, dodające jeszcze większej intensywności i tak już piekielnie mocnym utworom jak „Poznaj swoich wrogów” czy „Krew, ogień, śmierć”. Generalnie zresztą warstwa rytmiczna płyty to temat na oddzielną rozprawkę, godną magazynu „Perkusista”, bo dzieje się w niej tyle, że czasem trudno za Tomą nadążyć. Auman też nie pozostaje w tyle, racząc słuchaczy wściekłym rykiem, często na przemian ze skrzekiem; bodaj tylko w utworze „Kolejna niewinna ofiara” momentami spuszcza nieco z tonu, a owe melodeklamacje daje chwilę ukojenia pomiędzy bezlitosną chłostą kolejnych numerów. Swoje robią też melodyjne solówki: czysto brzmiące, perfekcyjnie skonstruowane i prawdziwie lśniące w oprawie mocarnej, riffowej jazdy i perkusyjnej młócki. Nie wiem jeszcze czy jest to najlepsza płyta w bogatej już dyskografii Frontside, bo trudno ferować takie oceny na gorąco, ale na pewno jedna z najlepszych, a w dodatku potwierdzenie, że zespół powrócił na właściwą drogę.

(5/6)

Wojciech Chamryk

baner_b158x600-19.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270344
DzisiajDzisiaj2141
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39917
Ten miesiącTen miesiąc56244
WszystkieWszystkie8270344
216.73.216.165