Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 75sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

within temptation evanescencezz m

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

helloween nowadata m

mystic festivalzz m

deeppurple 2021 posterb1mn m

 

INTERIOR OF DEATH - God’s Playground

 

(2019 Self Released)
Autor: Wojciech Chamryk
 

interiorofdeath-godsplayground s

Tracklist:
01. Intro
02. False Visions
03. Stillborn Infants
04. God Was A Lie
05. Hunger Of Flesh
06. Nuclear Winter
07. Blood Born
08. Fall Of Priest
09. Unnecessary Faith
10. Outro
                      
Lineup:
Andrzej "Karpiu" Karpiński - wokal
Remigiusz Kwiatkowski - gitara rytmiczna
Ewa Kwiatkowska - bas
Tomasz Chmurzyński - perkusja
Jacek Zagórski - gitara prowadząca
                     
Chwaliłem poprzednią płytę ekipy z Proszowic „Human Infestation” i proszę, jest kolejna – kto wie, czy jako całość nawet nie lepsza. Dzieli je co prawda blisko sześć lat, ale Interior Of Death jest wciąż, mimo znacznego, już ponad 20-letniego stażu na scenie, grupą całkowicie niezależną, wydającą swe płyty samodzielnie. „God’s Playground” od strony tekstowej to koncept, traktujący o tym, że jakbyśmy na to nie patrzyli zgadzając się z tym czy nie, jesteśmy tylko zabawką w rękach potężniejszych od nas sił. Muzycznie grupa wciąż hołduje surowemu, totalnie old schoolowemu death metalowi – i fajnie, bo czasem dobrze jest wiedzieć, że nie wszyscy gonią za trendami czy nowinkami. W klimat płyty wprowadza symfoniczne „Intro”, również „Outro” wykorzystuje klawiszowe, pełne rozmachu brzmienia, a pomiędzy nimi zawiera się osiem bezlitosnych, młócących numerów. Momentami blisko im nawet do intensywności black metalu, ale to jednak siarczysty metal śmierci jest w nich podstawą. Oczywiście nie brakuje w nim mocarnych, walcowatych zwolnień, są liczne perkusyjne przejścia i zmiany tempa, a gniewny growl Andrzeja Karpińskiego wciąż może tumanić i przestraszać co bardziej wrażliwych. Pojawiają się też melodyjniejsze akcenty, bo choćby „Fall Of Priest” jak na estetykę death metalu jest całkiem chwytliwy, efektowne solówki też sporo wnoszą do poszczególnych utworów. Konkret na:
(5/6)
Wojciech Chamryk

127_sbaton_158x600px_eu.jpg 125_vader_158x600px_eu.gif 126_paradiselost_158x600px_eu.gif

Goście

3217948
DzisiajDzisiaj18
WczorajWczoraj2337
Ten tydzieńTen tydzień8814
Ten miesiącTen miesiąc4553
WszystkieWszystkie3217948
3.236.105.184