Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 76sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

FUDGE - Dust To Come

 

(2020 Fastball Music)
Autor: Wojciech Chamryk
 

fudge-dusttocome b 

Tracklista:
01. Silently
02. Into The Whispers
03. The Summoning
04. GODS
05. Mechanical Human
06. I'm A Wolf
07. Death To Man
08. Dust To Come
09. Thousand
10. Reprise
11. Confession
12. For Those Who Live In Fear
13. Dust To Come Part II
14. Bittersweet Revenge
                        
Lineup:
Chris Techritz – vocal, keyboards
Maximilian Amberger – guitar
Sebastian Michaelis – guitar
Jake Curtis – drums
Daniel Hauer – bass
                    
Po kilku krótszych wydawnictwach niemiecki Fudge doczekał się pierwszego albumu. „Dust To Come” ucieszy zwolenników mrocznego, industrialnego metalu spod znaku Ministry czy Fear Factory, chociaż sam zespół określa swój styl jako „synthesizer metal”. OK, można i tak, zresztą zawsze są to kwestie dyskusyjne, a do tego, wbrew owej łatce, gitary na tej płycie pełnią często nadrzędną rolę, w żadnym razie nie są zepchnięte przez syntezatory czy samplery na dalszy plan.
Płyta jest długa – ponad 55 minut – zwarta tekstowo i urozmaicona muzycznie. Poszczególne utwory płynnie przechodzą jeden w drugi, niekiedy poprzedzane krótkimi wstępami, wykorzystującymi również brzmienia naturalnych instrumentów (wiolonczela w klimatycznym „Confession”). Mocna elektronika i dwugitarowy atak są tu jednak podstawą, tak jak w „The Summoning” czy „Dust To Come Pt. II”. Nie brakuje też momentów ciut lżejszych („Death To Man”) czy wręcz przebojowych („I´m A Wolf”) – w takim wydaniu futurystyczny metal Fudge naprawdę robi wrażenie. Również wokalista Prophet pokazuje się z jak najlepszej strony, nierzadko brzmiąc niczym Mike Patton w bardziej ekstremalnym wydaniu („Mechanical Human”). I chociaż sama końcówka płyty jest według mnie zbyt przekombinowana, z racji nadmiernego wydłużania poszczególnych utworów, zwłaszcza bonusowego „Bittersweet Revenge”, to i tak „Dust To Come” jest płytą wartą uwagi.
(4,5/6)
Wojciech Chamryk
121_axe_crazy_baner.gif 131_ot1020.gif 120_slider_ot.gif

Goście

3526521
DzisiajDzisiaj258
WczorajWczoraj662
Ten tydzieńTen tydzień2221
Ten miesiącTen miesiąc36668
WszystkieWszystkie3526521
3.238.190.82