Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 85sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

FUDGE - Dust To Come

 

(2020 Fastball Music)
Autor: Wojciech Chamryk
 

fudge-dusttocome b 

Tracklista:
01. Silently
02. Into The Whispers
03. The Summoning
04. GODS
05. Mechanical Human
06. I'm A Wolf
07. Death To Man
08. Dust To Come
09. Thousand
10. Reprise
11. Confession
12. For Those Who Live In Fear
13. Dust To Come Part II
14. Bittersweet Revenge
                        
Lineup:
Chris Techritz – vocal, keyboards
Maximilian Amberger – guitar
Sebastian Michaelis – guitar
Jake Curtis – drums
Daniel Hauer – bass
                    
Po kilku krótszych wydawnictwach niemiecki Fudge doczekał się pierwszego albumu. „Dust To Come” ucieszy zwolenników mrocznego, industrialnego metalu spod znaku Ministry czy Fear Factory, chociaż sam zespół określa swój styl jako „synthesizer metal”. OK, można i tak, zresztą zawsze są to kwestie dyskusyjne, a do tego, wbrew owej łatce, gitary na tej płycie pełnią często nadrzędną rolę, w żadnym razie nie są zepchnięte przez syntezatory czy samplery na dalszy plan.
Płyta jest długa – ponad 55 minut – zwarta tekstowo i urozmaicona muzycznie. Poszczególne utwory płynnie przechodzą jeden w drugi, niekiedy poprzedzane krótkimi wstępami, wykorzystującymi również brzmienia naturalnych instrumentów (wiolonczela w klimatycznym „Confession”). Mocna elektronika i dwugitarowy atak są tu jednak podstawą, tak jak w „The Summoning” czy „Dust To Come Pt. II”. Nie brakuje też momentów ciut lżejszych („Death To Man”) czy wręcz przebojowych („I´m A Wolf”) – w takim wydaniu futurystyczny metal Fudge naprawdę robi wrażenie. Również wokalista Prophet pokazuje się z jak najlepszej strony, nierzadko brzmiąc niczym Mike Patton w bardziej ekstremalnym wydaniu („Mechanical Human”). I chociaż sama końcówka płyty jest według mnie zbyt przekombinowana, z racji nadmiernego wydłużania poszczególnych utworów, zwłaszcza bonusowego „Bittersweet Revenge”, to i tak „Dust To Come” jest płytą wartą uwagi.
(4,5/6)
Wojciech Chamryk
142_mag_baner5.png 138_mag_baner1.png 141_mag_baner4.png 140_mag_baner3.png 143_mag_baner6.jpg 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4227822
DzisiajDzisiaj813
WczorajWczoraj2363
Ten tydzieńTen tydzień6956
Ten miesiącTen miesiąc18102
WszystkieWszystkie4227822
44.212.99.248