Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 76sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

THVN - Pleśń

 

(2020 Self-Released)
Autor: Wojciech Chamryk
 

thvn-plesn b 

Tracklist
1 Intro (Misuse)           
2 Disappointment of Creation   
3 Antique Formula        
4 Invoction      
5 Fractal Tranquility      
6 Choir For Emptiness  
7 Path To Ruin
8 Killed
                            
Lineup:
Лайка - vocals
JD Burner - guitar, back vocals
Killdozer - bass
Planet Eater - drums
                  
Basement black metal? No cóż, z obskurnym, piwnicznym brzmieniem końca lat 80. i wczesnych 90. debiutancki album wrocławskiego Thvn nie ma za wiele wspólnego, bo to jednak zupełnie inny sound, mający się nijak do rejestrowanych wtedy bardzo prostymi, prymitywnymi wręcz metodami, materiałów. Podejście młodych muzyków jest już jednak takie jak kiedyś, grają bowiem bezkompromisowy, surowy black, świadomie cofając się do jego początków, a do tego wzbogacając   niektóre utwory akcentami death czy sludgemetalowymi. I muszę przyznać, że to wszystko całkiem nieźle się broni, chociaż zespół nie ma długiego stażu, a momentami proponuje co najwyżej poprawne rozwiązania, typowe dla blackowej stylistyki („Fractal Tranquility”). Thvn potrafi też jednak nadać tym prostym utworom apokaliptyczny wręcz wymiar („Path To Ruin”), a zamierzona ascetyczność poszczególnych numerów nie wyklucza też twórczego podejścia do ich formy („Choir Of Emptiness”). Mocnym punktem zespołu jest też wokalista Лайка – co prawda nie rozumiem ani słowa z tego, co wywrzaskuje niczym opętany, ale te podszyte szaleństwem partie idealnie pasują do warstwy muzycznej, a teksty wydrukowano na okładce, można więc je przeczytać. Ciekawym patentem jest również rozpoczęcie albumu tymi krótszymi, bardziej zwartymi ciosami w rodzaju „Antique Formula”, by każdy kolejny utwór stawał się dłuższy, bardziej rozbudowany, aż do kulminacji w postaci finałowego, trwającego blisko osiem minut, „Killed”. To jak dla mnie najciekawszy utwór na „Pleśni”, potwierdzający, że Thvn ma potencjał i warto śledzić jego dalsze poczynania.
(4/6)
Wojciech Chamryk
121_axe_crazy_baner.gif 131_ot1020.gif 120_slider_ot.gif

Goście

3526532
DzisiajDzisiaj269
WczorajWczoraj662
Ten tydzieńTen tydzień2232
Ten miesiącTen miesiąc36679
WszystkieWszystkie3526532
3.238.190.82