Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 96sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

THVN - Pleśń

 

(2020 Self-Released)
Autor: Wojciech Chamryk
 

thvn-plesn b 

Tracklist
1 Intro (Misuse)           
2 Disappointment of Creation   
3 Antique Formula        
4 Invoction      
5 Fractal Tranquility      
6 Choir For Emptiness  
7 Path To Ruin
8 Killed
                            
Lineup:
Лайка - vocals
JD Burner - guitar, back vocals
Killdozer - bass
Planet Eater - drums
                  
Basement black metal? No cóż, z obskurnym, piwnicznym brzmieniem końca lat 80. i wczesnych 90. debiutancki album wrocławskiego Thvn nie ma za wiele wspólnego, bo to jednak zupełnie inny sound, mający się nijak do rejestrowanych wtedy bardzo prostymi, prymitywnymi wręcz metodami, materiałów. Podejście młodych muzyków jest już jednak takie jak kiedyś, grają bowiem bezkompromisowy, surowy black, świadomie cofając się do jego początków, a do tego wzbogacając   niektóre utwory akcentami death czy sludgemetalowymi. I muszę przyznać, że to wszystko całkiem nieźle się broni, chociaż zespół nie ma długiego stażu, a momentami proponuje co najwyżej poprawne rozwiązania, typowe dla blackowej stylistyki („Fractal Tranquility”). Thvn potrafi też jednak nadać tym prostym utworom apokaliptyczny wręcz wymiar („Path To Ruin”), a zamierzona ascetyczność poszczególnych numerów nie wyklucza też twórczego podejścia do ich formy („Choir Of Emptiness”). Mocnym punktem zespołu jest też wokalista Лайка – co prawda nie rozumiem ani słowa z tego, co wywrzaskuje niczym opętany, ale te podszyte szaleństwem partie idealnie pasują do warstwy muzycznej, a teksty wydrukowano na okładce, można więc je przeczytać. Ciekawym patentem jest również rozpoczęcie albumu tymi krótszymi, bardziej zwartymi ciosami w rodzaju „Antique Formula”, by każdy kolejny utwór stawał się dłuższy, bardziej rozbudowany, aż do kulminacji w postaci finałowego, trwającego blisko osiem minut, „Killed”. To jak dla mnie najciekawszy utwór na „Pleśni”, potwierdzający, że Thvn ma potencjał i warto śledzić jego dalsze poczynania.
(4/6)
Wojciech Chamryk
ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_lone assembly.gif baner_oh.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif baner_158x600_mtwa.gif mrpun_h-158x600.gif

Goście

7878674
DzisiajDzisiaj1683
WczorajWczoraj3122
Ten tydzieńTen tydzień7691
Ten miesiącTen miesiąc45051
WszystkieWszystkie7878674
18.97.14.87